Młody, obiecujący, cholernie brutalny i śmierć metalowy band z naszej, smutnej, rodzimej krainy. Polska Brutal Death Metalem stoi, a HELLSPAWN ze swoim demo 2005 jedynie dokumentuje fakt, iż Polacy nie gęsi.... Krajanie nie idą na kompromisy, lejąc dźwiękiem, czynią soniczny terror. Przyszłość kolejnych wypustów tej załogi jawi się całkiem świetliście i co najmniej obiecująco. Żywiąc nadzieję, że nie wsiąkną po drodze do śmierć metalowej glorii, zostawiam Was sam na sam z lekturą poniższej przepytanki.
Nie ma co się bawić w bio introdukcje, zwyczajnie na to szkoda czasu, kiedy z głośniczków sączy się brutalna muza przedniej jakości. W zasadzie wyskoczyliście ze swoim zespołem jak Filip z konopi indyjskiej, ale sama muza w zasadzie nie ma znamion amatorki. Mocny poziom, dobra techniczka i gites pomysły. Zauważyłem, że ludziska tak trochę Wam słodzą w swoich opiniach....
Tak, demo spotkało się z dobrym przyjęciem, długo siedzieliśmy przy komponowaniu tej muzy, więc jakkolwiek by to nie zabrzmiało, to jednak spodziewałem się takiego odzewu. Choć jak zapewne wiesz wielu jest takich, którzy pozazdrościli i pierdolą głupoty trzy po trzy. Generalnie nie sugerujemy się opiniami ludzi i tworzymy dokładnie tak jak sami czujemy, bo przede wszystkim to my sami musimy być z muzy zadowoleni.
Na swoim koncie macie zaledwie jedno demo, ale jak się doliczyłem, miało ono swoje cztery premiery. W singlu, znaczy się wydane przez Was, na splicie z DENEB i na trzy łeju wypuszczonym przez Gabriela z Nihilistic Holocaust, oraz w Chile przez Infernal Overkill Productions na kaseciaku. Widać, że ruszacie z tym koksem i zależy Wam na jak najintensywniejszej promocji zespołu. Jak dotarliście do Francuza? Świeże żabie udka, wiadro zebranych przed świtem winniczków były kartą przetargową w rozmowach, czy przemówiła muzyka, a dalej to już historia?
Z początku faktycznie bawiliśmy się w rozsyłanie demówek, ale nic to nie dało oprócz paru recenzji. Nie wiem skąd masz info o splicie z DENEB, ale taki split nigdy nie powstał. Domyślam się, że masz na myśli pomoc w promocji, jakiej udzielił nam Beret, rozsyłając nasze materiały gdzie popadnie, łącząc je na jednej CDr. W każdym razie, znamy się z Denebami dobrze, graliśmy ze 2 razy ze sobą, ale nic razem nie wydaliśmy. Natomiast Nihilistic Holocaust i Infernal Overkill same na nas trafiły. Oczywiście bez większego namysłu się zgodziliśmy, zwłaszcza na NH, gdyż Gab zaproponował nam wydanie w momencie, gdy myślałem, że nic się nie uda z tym materiałem już zrobić i zaczynałem rozdawać Cdr-ki za darmo hehe, Czyli jak widać, jak stuff jest dobry to sam dotrze do zainteresowanych.
A tak będąc w obrębie Waszych wydawnictw dzielonych, jak Ci się widzą i słyszą ekipy z którymi dzielicie oba splity?
Obie trzymają poziom. Naprawdę przyzwoicie brzmią i jeszcze lepiej jebią po trzewiach. Bałem się, że to może być jakaś chujnia, jaka jest dość popularna na splitach, ale Gab wybrał dwie naprawdę imponujące kapele. Jak i większości, bardziej podoba mi się IMPUREZA, pewnie za te Krisiunowe wokale, robiące świetny klimat.
Demo 2005 wymęczyliście w zapomnianym trochę przez zespoły Selani Studio. Przez ostatnie lata słyszało się więcej złego niż superlatyw pod adresem tego miejsca a to że zostało ono już wyeksploatowane, a to że rządzi w nim tylko wtórna powtarzalność. Jednak efekt Waszego posiedzenia, jest zupełnym zaprzeczeniem takich twierdzeń. Jak się chce to można, czy dobry realizator jest na wagę złota?
Był to nasz pierwszy pobyt w studio, więc całkowicie zdaliśmy się na łaski realizatora. Robił wszystko według własnego uznania i pytał się nas czy nam to odpowiada. Jeśli coś nam się nie podobało to oczywiście siedzieliśmy nad tym do skutku. W tym momencie nie jestem do końca zadowolony z produkcji, ale to po części wina nasza, nie tylko studia. Poza tym jakby dłużej tam posiedzieć to można jebnąć naprawdę solidny sound, a my robiliśmy to raczej na szybko. Odpowiadając na drugą cześć pytania przyznaję, że tak. Dobry realizator to podstawa. Ile jest zespołów, które same zamykają się w studio i pracują we własnym zakresie? Nawet najlepsi korzystają z usług fachowców.
Coś mi się gdzieś niechcący usłyszało, że macie jakiś materiał live w wersji video. Na razie oprócz tych gorących newsów nic nie widać, więc wypada się domyślać, że materiał powędrował do szuflady...
Ja już tego nie mam, gdzieś się zapodziało hehe. Ostatnio to oglądałem jak byłem u bębniarza. Ot takie wideo, do analizy własnej gry. Całkiem fajne brzmienie udało się tam osiągnąć i graliśmy tam kupę numerów, które nigdy nie doczekają się rejestracji w studio, a parę było całkiem znośnych hehe. W każdym razie nigdy nie będzie to wydane, bo nie jest to nagranie godne wyciągania jakichkolwiek pieniędzy od potencjalnego nabywcy.
HELLSPAWN to muzycznie polscy Amerykanie. Dużo czerpiecie z dokonań ekip zza wielkiej kałuży i to się po prostu słyszy, choć na upartego, kilka europejskich akcentów też się znajdzie. Amerykanie zwykli mówić, że u siebie mają wszystko największe, najszybsze, najlepsze. A jak jest faktycznie z Waszymi inspiracjami? Zwykły wypadek przy pracy, czy fanatyczne uwielbienie dla tamtejszej sceny?
Jak mówiłem, tworzymy jak sami czujemy. Tak się składa, że głównie inspirują nas amerykańskie bandy, więc może dlatego to słychać. Recenzenci prześcigają się w wymyślaniu kolejnych porównań do MORBID ANGEL, co nas akurat śmieszy, bo czy MA zagraliby kawałek w stylu Antimary? W każdym razie nieco ewoluowaliśmy, mamy kawał nowego materiału gotowego do nagrania w studio. Będzie nawet jeszcze szybciej, ale nie na wyścigi haha.
HELLSPAWN to zaledwie mały procent tego, w czym na co dzień maczacie paluchy. Jest przecież CHALETE oraz SCREAM OF VICTIMS, a jak znam życie, może znajdzie się coś jeszcze. Mam cierń w zadzie, bo nie miałem okazji wysłuchać tych zasług osobiście, więc gwoli wyjaśnienia, słów kilka o tych zespołach poproszę.
To już nieaktualne. Gary olał CHALETE i skupił się wyłącznie na nas. Chłopaki poszli w jakieś dziwne klimaty i przestało mu to odpowiadać. Teraz nazywają się MORAL DEGRADE. SOV z kolei już nie istnieje przez brak czasu i niewłaściwe podejście do sprawy. Szkoda, bo był to naprawdę imponujący brutal death metal w stylu CANNIBAL CORPSE, więc na gigach było piekło hehe.
Jak na band z trzyletnim stażem, gracie masę koncertów, a ostatnio nawet w naprawdę doborowym towarzystwie - Decade of Underground razem z SANATORIUM. Takie z Was ugodowe chłopaki, że zagracie wszędzie za przysłowiowego browara i hamburgera? A może idea inwestowania a potem czerpania korzyści, jest tym mądrzejszym mottem na Waszej scenicznej drodze? No i poproszę podzielić się wrażeniami ze wspomnianego Decade of Underground he he.
Decade było minitraską powstałą z inicjatywy Astecka z Demogorgon. To on załatwił SANATORIUM i większość spraw. Ja nieco zająłem się promocją. Koncerty, jak i afterparty były grube hehe. W Jeleniej Górze chyba wyjebaliśmy 100 browarów w 10 czy 11, więc balety były przednie. Było parę stresów, niedociągnięć i zgrzytów, ale generalnie jestem z trasy zadowolony. Prawdę mówiąc mało kto zaprasza nas na koncerty i większość jest organizowana przez nas samych, przynajmniej ostatnio. A żeby zagrać potrzebny nam zwrot kosztów przejazdu i o nic więcej nie prosiliśmy nigdy żadnego organizatora.
Co teraz przyniesie przyszłość odnośnie HELLSPAWN. Demo 2005 w zasadzie każdy kto chciał zdążył już poznać, i chyba pora rzeźbić od nowa. Jak wygląda kwestia nowych utworów, kolejnych nagrań i najbliższych planów?
Na ten rok planowaliśmy wymianę sprzętu i na tym się obecnie skupiamy. Wstępnie ustaliliśmy, że do studia zawitamy na początku przyszłego roku, by stworzyć do tego czasu jeszcze więcej materiału, coś jeszcze poprawić lub wyjebać. Tym razem nie uznajemy żadnych kompromisów i chcemy wyjść ze studia z produkcją która będzie odpowiadała nam w 100% .
No i chyba styka na dzisiaj tego wywiadu. Życzę wytrwałości i czekam na kolejne, miejmy nadzieję pomyślne wieści z Waszego obozu. Do następnego!
Dzięki za wywiad i pozdrawiam.
-
www.hellspawn.metal.pl
Skowron
|