Miałem podwójną przyjemność robiąc ten wywiad. Najpierw wysłuchałem nowego promosa ten załogi, który zebrał ode mnie pochlebną reckę, a potem otrzymałem wylewne odpowiedzi na moje pytania, od mózgu i duszy tego bandu Daro. Już pierwsze nagrania SOULLESS wzbudziły moją ciekawość odnośnie przyszłości zespołu, ale dopiero "Peri Psyches" narobił mi ogromnego smaku, przez co chciałbym już teraz, móc posłuchać ich dużego albumu. Zanim oddam Was lekturze poniższego wywiadu dodam tylko, że już wiadomo kto wypluje ową debiutancką płytkę tej kapelki. Będzie to Old Temple, który coraz pewniej i mocniej radzi sobie na krajowej scenie. Przynajmniej tak mogłoby się wydawać.

Powiem szczerze, że przez dłużysz czas, byłem bliski przekonania, iż pewnie nie doczekam się już więcej niczego nowego, co wyszłoby spod Waszych wrednych paluchów he he, a tu micha się cieszy, bo uderzacie z mocnym materiałem, w postaci "Peri Psyches". Apetyt rośnie przyznam, na kolejne wydawnictwo - mam nadzieję, duży album już niedługo!

Nie dziwię Ci się, że myślałeś, że SOULLESS to już trup. Przerwa dzieląca nagranie "Total Desecration" i "PERI PSYCHES" jest naprawdę spora i muszę powiedzieć, że nie byłeś odosobniony w swoim przekonaniu. Prawdą jest też, że tak długa pauza wydawniczo-nagraniowa w przypadku takiego zespołu jak my jest niemal równoznaczna z jego śmiercią. Całe szczęście nie doszło do tego, częściowo przez to, że jednak byli ludzie, którzy mając w pamięci "Total..." cały czas liczyli na nasze kolejne uderzenie, a częściowo też dzięki temu jak jest obecnie postrzegany nasz najnowszy staff'- 'PERI PSYCHES'. Komplikacje związane ze składem zawsze były naszym największym problemem i to w 90% właśnie one były i są przyczyną większości opóźnień i powikłań. Cholernie cieszy mnie to, że pozytywnie odbierasz nasz nowy materiał i oczekujesz po nas w najbliższym czasie pełnej płyty. To znak, że ów promo spełniło swoje zadanie, miało ono pokazać w jakiej formie obecnie się znajdujemy i w jakim kierunku idziemy. Wiele osób stwierdziło, że warto było czekać na ten materiał i że to właśnie teraz weszliśmy do właściwej rzeki nie tracąc jednak swojej gatunkowej tożsamości. Mimo, że 'PERI PSYCHES' faktycznie zwiastuje dużą płytę to przyjdzie nam na nią jeszcze trochę poczekać. Może zacznę po kolei i powiem co i jak żeby nie robić niepotrzebnego zamieszania. Najpierw trzeba poczekać na oficjalne wydanie 'PERI PSYCHES', ponieważ jak dotąd obcować z tym materiałem mogli tylko ludzie z zinaczy, magazynów etc. Chcemy aby materiał ten był ogólnie dostępny. Obecnie toczą się rozmowy na temat wydania tego stuffu na splicie z zagranicznym zespołem. Naturalną koleją rzeczy byłoby jeśli jego wydaniem zajęłoby się OLD TEMPLE, które wydało przecież wcześniej "Total...", rozmawiam cały czas na ten temat z Erykiem i jeśli cała sprawa zajdzie wystarczająco daleko to nie omieszkamy poinformować wszystkich o tym, z resztą tego typu wydawnictwa nie mogą raczej narzekać na złą promocję. Bardzo mi zależy na tym, aby materiał ten ukazał się też poza granicami kraju i wszystko wskazuje na to, że do tego dojdzie. Przed sesją nagraniową pełnej płyty wchodzimy do studia gdzieś w okolicach marca, aby nagrać dwa, trzy kawałki pod kątem różnego rodzaju kompilacji i tego typu wydawnictw. Nie chce aby nasze kawałki się dublowały na różnych składakach, stąd też decyzja o takim, a nie innym posunięciu, poza tym będzie to też trening przed dużą płytą. Sama sesja debiutanckiej płyty planowana jest na chyba najdogodniejszy termin, jaki możemy sobie wymarzyć, czyli wakacje. Będzie to najpewniej sierpień i początek września 2005- czas, w którym ja mam jeszcze wakacje przed kolejnym rokiem studiów, Filip świeżo po maturze, a u Michała to tylko kwestia wcześniej zaplanowanego urlopu na czas wyjazdu do studia. W ogóle okres wakacji to czas, w którym możemy poświęcić więcej uwagi na kwestie czystko muzyczne, będzie to też dla nas ostatni dzwonek na doszlifowanie kawałków i wprowadzenie ostatnich zmian, pewnie wtedy będziemy mieli dokładniejszy obraz tego jaka będzie nasza pierwsza długa płyta. W zasadzie napisałem już muzę na ten materiał, pozostało mi jeszcze tylko uzupełnić niektóre fragmenty i dopisać ze dwa teksty. Pewnie po marcowej sesji będziemy się skupiać już wyłącznie na zgrywaniu tego stuffu na próbach. Mogę jedynie dodać, że nowe kawałki są rozwinięciem tematów rozpoczętych na 'PERI PSYCHES', w niektóre rejony pójdziemy nieco dalej a z innych elementów pewnie zrezygnujemy. Jeśli komuś podobało się nasze ostatnie promo to nasza pełna płyta będzie dla niego najdłuższym orgazmem w życiu hehehehe Wiem, że to takie głupie gadanie i nie może być żadnym odnośnikiem ani wyznacznikiem jakości tego co nagramy w przyszłości, ale mam wrażenie, że pcham SOULLESS w taki rejon muzyki extremalnej gdzie będzie nam najlepiej i będziemy się czuć swobodniej niż dotychczas.

Nowy materiał, i nowe oblicze zespołu. Ciągle jest to brutalny death metal, ale…. pod każdym względem lepszy. Lepsze, ciekawsze aranże, i zupełnie nowe spojrzenie na brzmienie.

Dzięki za komplement! Cieszę się, że tak właśnie na to patrzysz, że nie dopatrujesz się w tym materiale nieudolnej próby szukania własnego muzycznego "ja". W zasadzie nie wiem co odpowiedzieć, bo to tak naprawdę stwierdzenie faktu, a nie pytanie hehe Zmiany jakie wprowadziłem w naszej muzie wynikają pewnie z tego, że nie widziałem przyszłości tego zespołu w dźwiękach jakie graliśmy poprzednio. Ponadto nauczyłem się lepiej operować dźwiękiem, mimo, że nowe struktury naszych kawałków są bardziej zagmatwane i czasami mniej bezpośrednie to ich siła wcale przez to nie zmalała. Zmieniłem po prostu sposób przekazywania emocji, energii. Wcześniej było to jednoznaczne, prostoliniowe pierdolnięcie, przez co też ta forma ekspresji była dość ograniczająca. Obecnie staram się korzystać ze wszystkich możliwych środków nad, którymi umiem sam zapanować. Układając nowy kawałek myślę jednocześnie o każdym instrumencie i o każdym dźwięku jaki mają one z siebie wydobyć. Dawniej wyglądało to zgoła inaczej. Może było tak z chęci stworzenia czegoś bardzo osadzonego w ściśle określonych ramach death metalu, przez co nasza muza była wtedy bardziej wtórna. Teraz piszę po prostu muzę, która siedzi mi w głowie nie zastanawiając się za bardzo nad "czystością gatunkową" tego co gramy, a i tak cały czas gramy extremalny death metal. Wynika to może z tego, że jednak dojrzałem do grania tej muzy. Przecież kiedy układałem kawałki na "Total Desecration" miałem jakieś siedemnaście lat, zero doświadczenia i ślepo podążałem za jakimiś tam wytycznymi. Teraz czuję się znacznie swobodniej w tym co robię, np. kiedyś wiele motywów po jakimś czasie wyrzucałem z utworów, pewnie dlatego, że były wtórne przez co nie były zbyt ciekawe i się szybko nudziły, obecnie takie sytuacje nie mają już w ogóle miejsca. Co najwyżej ulepszam jakiś kawałek, lub dodaje partie na jakiś instrument. Trzeba umieć spojrzeć na to co się robi z dystansu, kiedyś mi tego brakowało przez co nie za bardzo radziłem sobie z przewidywaniem pewnych rzeczy. Ta taka ewolucja (chociaż to chyba jeszcze za duże słowo) wyszła nam na pewno na dobre, tak jak powiedziałeś zupełnie nowe spojrzenie na brzmienie i co ważne na samą muzykę. To jak gramy teraz pozwoliło nabrać całemu zespołowi świeżego powietrza w płuca, pomogło też w próbach wybicia się z marazmu bycia jednym z wielu zespołów grających "po prostu death metal"- mówię tu o szeroko rozumianej przeciętności. Nie mam na myśli tego, że jesteśmy jakimś wyjątkowym bandem, bo nie jesteśmy i jeszcze sporo prób i litrów potu przed nami, ale dzięki tym wszystkim zmianom daliśmy sobie samym szansę na to, że nasza gra w przyszłości potoczy się w dobrym dla nas kierunku. Nie mam tu zamiaru jednak za wszelką cenę odcinać się od naszych poprzednich dokonań, bo mimo, że to co graliśmy wcześniej jest tak bardzo różne od tego co obecnie gramy to jednak jest to nadal SOULLESS. Ja cały czas utożsamiam się z "Total Desecration"- ten materiał to zapis tego jak graliśmy dawniej, dał on nam wiele- poznali nas nowi ludzie, dzięki niemu mogliśmy zaistnieć w podziemiu, ale dał nam także nauczkę, a może raczej kopa do bardziej wytężonej pracy. Z perspektywy czasu słyszę w tamtym materiale mnóstwo błędów, z których teraz się śmieję, ale wiem też, że gdybym udawał, że ich nie ma to nie wyciągnął bym z nich nauki. Nadal jestem dumny z tamtego nagrania, oczywiście w inny sposób niż wtedy, ale uważam ten materiał za bardzo ważny, przynajmniej na tamtym etapie naszej działalności.

Wcześniej, operowaliście takim tłustym, grobowym Sundem, teraz natomiast, bardziej sypiecie piachem, za to z większą wściekłością i większym jadem. Czy to efekt zamierzony, czy tak niechcący wyszło już w murach studia? Aha, wszyscy chcą wiedzieć gdzie, z kim i dlaczego tam nagrywaliście?

Taaaaaaaa wcześniej to faktycznie było grobowo, tłusto i nie skłamię chyba, jeśli powiem, że nawet momentami chamsko. Wynikało to z założeń, o których wspomniałem wcześniej, miało być jak najbrutalniej, miało być ciężko. No i tak było, tyle, że za duża w tym wszystkim była rola samego brzemienia, a nie najważniejszego- muzyki. Teraz to doskonalenie muzyki jest moim priorytetem, a odpowiedni sound ma być dla niej dobrą formą prezentacji, uwypuklającą jej najważniejsze cechy. Zmieniła się muzyka więc i brzmienie musiało ulec zmianie. Obecnie SOULLESS ma w sobie faktycznie więcej jadu i chyba mimo większej dokładności i precyzji wynikającej z nieco lepszych umiejętności także furii, która jest dla mnie niezwykle ważnym czynnikiem w death metalu. Ten nieco inny rodzaj agresji wynika też pewnie z dozowania niektórych środków wyrazu, powoduje to w moim odczuciu, że mordujemy teraz z większą skutecznością bo i całe nasze działanie jest bardziej przemyślane. Efekt był oczywiście zamierzony, chociaż nie będę Ci wmawiał, że wszystkiego się spodziewałem i nic mnie nie zaskoczyło, szczególnie na samym początku sesji i w finalnej części pracy w studio, działy się rzeczy, które wpłynęły na efekt końcowy, a których nie byłem w stanie przewidzieć. Większość z tych niespodzianek uważam jednak za pozytywne. Przed wejściem do studia powiedziałem chłopakom jakie mam oczekiwania wobec muzyczno-brzmieniowych rezultatów tej sesji, więc wszyscy wiedzieli zatem w jakim kierunku mają pójść prace w studio, a mimo to i tak kilka bonusów, że tak powiem pojawiło się po drodze do celu. Ale to dobrze, bo materiał jest dzięki temu w jakiejś tam części spontaniczny, a poza tym nauczyliśmy się co robić aby dany efekt uzyskać i co robić (lub nie robić hehe) aby nie wpaść w szambo, to na pewno zaprocentuje przy okazji następnej sesji! Nie lubię powtarzać własnych błędów, a tym bardziej w SOULLESS wyznaję tą zasadę. Samo brzmienie miało być czystsze niż w przeszłości, takie wymagania postawiła sama muzyka, mam tu na myśli to, że ścieżki obu gitar są praktycznie cały czas inne, więc siłą rzeczy nie można było dać grobowego soundu bo to by się wszystko zlało w jedną niezrozumiałą masę. Podobnie też z wokalem, musiał on się zmienić aby dobrze wpasował się w muzę, pojawiły się też linie basu, których raczej nie było na poprzednim materiale. Co ważne nagraliśmy ten materiał z żywymi garami, a to też miało wpływ na brzmienie ogółu. Nie musieliśmy tym razem niczego "chować" za ścianą nieczytelnego soundu, teraz trzeba było wręcz uwydatnić niektóre rzeczy. Nie zapomnieliśmy jednak o tym, że gramy pieprzony death metal i do przesady sterylne brzmienie nie jest tu mile widziane. Nagrań dokonaliśmy w dębickim studio- CHINOOK. Samo studio nie jest zbyt rozbudowane, ale na potrzeby tego materiału i takiego zespołu jak SOULLESS w zupełności wystarcza. Polecam to miejsce wszystkim kapelom chcącym nagrać materiał demo w dobrych warunkach za stosunkowo niską cenę. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Krzysiek (szef studia), ma na celu uzupełnienie swojego dobytku o nowe pożyteczne "zabawki", to na pewno sprawi, że atrakcyjność tego miejsca wrośnie. Zresztą mogę już teraz powiedzieć, że wrócimy tam w najbliższym czasie aby zarejestrować ten dwu, trzy kawałkowy stuff, o którym wspomniałem wcześniej. Wracając jednak do sesji nagraniowej "PERI PSYCHES" to w samym procesie organizacyjno- nagraniowym pomógł na bardzo właśnie Krzysiek. Pełnił on rolę producenta/realizatora. Bardzo dobrze się z nim współpracowało, zawsze dało się dojść do porozumienia, mam na myśli to, że Krzysiek nie jest zbyt związany z metalem, mimo, że większość kapel nagrywających u niego jest właśnie z tej beczki, to jednak on bardziej siedzi w rockowych klimatach, ale nie było przeszkód w dogadaniu się. Starałem się mu opisać jakiego efektu końcowego oczekuję, a później już dokładniej skupialiśmy się nad każdym instrumentem z osobna. Nie obyło się bez małego zamieszania, a później gonitwy z czasem. W pierwszym dniu sesji wyniknęły problemy odnośnie nagrywania garów, musieliśmy potem nadgonić stracony czas. Ale i tutaj obyło się bez stresów i zbędnych spięć. Brak czasu wynikał też z tego, że początkowo mieliśmy spędzić w studio cztery dni (trzy dni na nagrywanie i ostatni na mixy+ produkcja), okazało się jednak, że terminarz w studio był wtedy dość napięty i nie było możliwości, aby zostać dłużej. W sumie to te trzy dni w zupełności wystarczyły, a nawet zostało sporo luzu, nie katowaliśmy się też specjalnie, osiem godzin dziennie w studio wystarczyło. Na przyszłość jednak, zarezerwuję jeden dodatkowy dzień, tak na wszelki wypadek- na zapas. Ta sesja naprawdę sporo nas nauczyła. Wybór padł akurat na CHINOOK studio z kilku powodów. Po pierwsze Krzysiek sam do nas napisał z pytaniem, czy byśmy u niego nie chcieli czegoś nagrać, po drugie wysłał mi taki kompilacyjny CD z nagraniami kilku kapel (w tym Stillborn), które gościły u niego wcześniej. Cześć z tych songów brzmiała naprawdę okazale, więc nie widziałem przeszkód aby zrezygnować z "zaproszenia". No ostatni czynnik, co tu dużo gadać -decydujący. Cena! Cena tak przystępna, że głupotą byłoby nie skorzystać z tej oferty, normalnie nagralibyśmy pewnie ten materiał gdzieś na miejscu (okolice Katowice etc.), a tak mimo, że trzeba było zapłacić za przejazd, noclegi, wyżywienie i chlanie to się opłaciło. Jeśli ktoś zainteresowany nagrywaniem w studio CHINOOK to gdzieś na naszej stronie powinny być namiary na Krzyśka.

SOULLESS, jak większość zespołów, również w swoim czasie, borykał się z problemami natury pełnego line-up'u. Nie tak dawno, Wasz garowy, miał poważny wypadek, co pewnie znowu, stawia Wam duży znak zapytania. Tylko mi nie mów, że wracacie do automatu! Jakby nie patrzeć, to możecie sporo stracić, na dłuższej przyjaźni z maszyną. Tak sądzę.

Automatu nie będzie już nigdy w SOULLESS, to zamknięty rozdział w naszej działalności. Paweł faktycznie miał wypadek, jednak udało mu się wrócić do formy i wrócić do SOULLESS. Jednak na krótko, ponieważ kilka dni temu zrezygnował z pełnienia roli perkusisty w naszym zespole. Czemu? Jak to powiedział "powody osobiste", wydaje mi się, że koleś zrezygnował całkowicie z muzykowania, do nas nie ma już na pewno powrotu. Straciliśmy przez niego możliwość zagrania kilku bardzo dla nas ważnych gigów, m.in. w Częstochowie, Warszawie czy Poznaniu nie mówiąc już o pozostałych wyjazdowych imprezach. Moim zdaniem Paweł postąpił bardzo nieodpowiedzialnie i co by to nie był za powód powinien nam albo pomóc przynajmniej podczas tych koncertów albo chociaż oznajmić nam nieco wcześniej o swoich zamiarach. Mówię "zamiarach" bo taki syf stricte personalny był wyczuwalny już od jakiegoś czasu, nie mam tu jednak zamiaru wieszać na Pawle psów, niech robi co uważa za słuszne, to jego sprawa. Szukamy obecnie perkusisty, także nie musisz się obawiać, że ponownie zaczniemy używać maszyny. Co do perkmana to może on nawet nie być z naszej okolicy, ważne by dobrze grał (wymagamy pracy z metronomem) i poważnego podejścia do sprawy. Wszyscy chętni niech kontaktują się ze mną (telefon, mejl czy GG). Bardzo mi zależy na tym aby jak najszybciej znaleźć kogoś konkretnego na stanowisko perkusisty, ponieważ po tym jak pojawiły się recenzje "PERI PSYCHES" dostaję sporo mejli z propozycjami grania w różnych miejscach- szkoda byłoby te wszystkie okazje stracić. Osoby, które nas zaprosiły proszę zatem o cierpliwość, w momencie gdy będziemy mieli ponownie pełny skład odezwę się w związku z koncertami. Ta sytuacja związana ze składem (a raczej z jego brakiem) nie stawia może znaku zapytania jeśli idzie o dalszą działalność kapeli, ale sprawia nam sporo problemów jeśli idzie o zgrywanie nowych kawałków, planowanie kolejnych sesji nagraniowych czy wreszcie tak ważnych koncertów. Rozmawiam właśnie z kilkoma kolesiami, którzy mogli by nam pomóc przy nagrywaniu nowych songów, ale jeszcze nic konkretnego nie mogę powiedzieć. Studio to jedno, a koncerty drugie... znaleźć kolesia na nagranie dema czy płyty to mniejszy problem niż brać go potem na koncerty. Wszyscy "kandydaci", z którymi się kontaktowałem są bowiem związani ze swoimi macierzystymi kapelami wobec, których też mają jakieś zobowiązania i to one są dla nich priorytetem, co w sumie nie dziwi. Jednak sam fakt, że są ludzie, którzy mogą nam pomóc w studio napawa optymizmem, mam nadzieje, że uda nam się dobrać później odpowiedniego człowieka, ale już na stałe.

A swoją drogą, taki z ciebie skurczybyk, że prędzej czy później, ktoś się na Ciebie wypinał? Czy po prostu, aby grać w kolektywnym zespole, trzeba do tego dorosnąć?

Raczej się nikt nie wypinał hehehe Jedyną osobą, która z własnej woli nas opuściła był Paweł, ale o powodach jego decyzji mówiłem już nieco wcześniej. Nie jestem chyba w końcu aż tak upierdliwy, przecież Filip i Michał grają już trochę ze mną i jak dotąd nie narzekają na współprace hehehe Jest wiele powodów przez, które ludzie odpadali od nas. Najczęściej było to olewanie przydzielonych i nieco oczywistych obowiązków, którymi jest się obarczonych w momencie gdy dochodzisz do jakiejś kapeli. Obojętnie czy jest to SOULLESS czy inny band. Najważniejszym zadaniem, takim najbardziej oczywistym jest spełnianie wymogów muzycznych tzn. umiejętność zagrania materiału i w miarę, krótki czas poświęcony na jego opanowanie, do tego dochodzi słowność, regularne uczęszczanie na próby. Wielu osobom nie pasowało to, że w kapele trzeba ładować kasę, nie mam tu na myśli tej wydanej na własny sprzęt czy na alkohol wypijany w zespołowym gronie, ale pieniądze, które trzeba przeznaczyć na studio, wysyłkę i tego typu rzeczy... Były osoby, które tego nie rozumiały, a wręcz poddawały wątpliwości sensowność wydawania kasy na takie cele. Dobre układy personalne w kapeli to także podstawa bez, której wspólne granie na dłuższą metę jest niemożliwe, nie są tu konieczne i wymagane jakieś wielkie przyjaźnie ale bycie dobrymi kumplami jest jak najbardziej wskazane! Oczywiście każdy jest na swój indywidualny sposób inny, ma jakieś tam swoje dziwactwa czy też przyzwyczajenia, które mogą być nieco irytujące dla reszty ekipy, no ale życie w takiej małej społeczności wymaga też kompromisów. Jeśli umiemy na nie przystać to wtedy my także możemy wymagać od innych zmian. Bez takiego układu nie ma co liczyć na grę w przyjacielskiej atmosferze. Wielu osobom nie odpowiadało np. to, że to ja mam decydujący głos w tym zespole, niektórzy odbierali to wręcz jako jakąś ujmę czy obrazę, że gnojek młodszy od nich będzie im mówił co mają robić. Logicznym przecież jest, że aby zespół składający się z kilku różniących się od siebie ludzi mógł iść w jakimś sensowym i konsekwentnym kierunku należy trzymać się jakiegoś konceptu. W naszym przypadku za większość działań tych bardziej i mniej muzycznych odpowiadam ja, jednak każdy mój zamiar przedstawiam najpierw Michałowi i Filipowi a dopiero później zabieram się za jego wykonanie. Te moje wszędobylstwo nie wynika z jakiejś chorej ambicji czy egocentryzmu tylko z chęci zrealizowania się i sprawienia aby wszystko co jest sygnowane naszym logo było możliwie wysokiej jakości. Oczywiście są momenty kiedy musze postawić kumpli przed faktem dokonanym np. kiedy przynoszę gotowe kawałki na próbę, ale to już wynika raczej z systemu pracy. Z tego co wiem to Filip i Michał są zdania, że swoje obowiązki wobec SOULLESS spełniam dobrze, więc aż takim parszywym skurczybykiem chyba nie jestem. Twoje pytanie jest w zasadzie odpowiedzią: aby grać w zespole i aby gra ta miała sens patrząc dalekosiężnie trzeba na pewno dorosnąć do tego aby umieć pracować w grupie. Sam nauczyłem się kilku rzeczy o ludziach dzięki graniu w tej kapeli. Na dobrą sprawę mógłbym cały czas iść wcześniej obraną ścieżką nie patrząc na to co mają do powiedzenia inni, nawet jeśli ich sugestie spowodowałby, że moje plany doczekałyby się jeszcze lepszej realizacji, ale obawiam się, że wtedy nie znalazłbym do dziś ani jednego człowieka, który wytrzymałby ze mną dłużej niż tydzień hehehehe Z perspektywy czasu wiem, że niektóre rzeczy należy obgadać na spokojnie i na osobności inne na forum całej kapeli gdy stawia się problem jasno a inne po prostu przemilczeć, bo nie są warte tego aby zawracać sobie nimi głowę, a można je jakoś przeboleć.

Wiesz, ja ciągle darzę dużym szacuneczkiem to, co nagraliście przed "Peri Psyches", i wydaje mi się, że nie jestem w tym osamotniony, bo późniejsza zawartość "Total Desecration", raczej zbierała dobre, lub bardzo dobre noty. Mam rację? Jak ta sprawa ma się z nowym stuff'em?

Dzięki w ogóle za przychylną opinię na temat "Total Desecration", bo mimo, że materiał to już stary to jednak dla nas nadal bardzo ważny!!! Faktycznie materiał ten zbierał w większości bardzo dobre recenzje, choć oczywiście były też wyjątki od tej zasady. W końcu nie wszystkim musi się podobać to co gramy, a i my sami nie byliśmy jeszcze wtedy zbyt doświadczonym i ogranym ze sobą zespołem. Ten materiał bardzo pozytywnie nastawił do nas ludzi co spowodowało, że "PERI PSYCHES" spotyka się ze znacznie większym zainteresowaniem, materiał ten został uwzględniony nawet w jakiś podsumowaniach roku 2004- co też bardzo nas cieszy! Jak na razie dane mi było przeczytać trochę ponad dwadzieścia recenzji, z czego tylko dwie były takie powiedziałbym "średnie". W większości przypadków entuzjazm przeplatał się ze sporym zaskoczeniem. Entuzjazm- bo widocznie te nasze wypociny, w które włożyliśmy jednak nieco pracy spodobały się maniakom, a zaskoczenie bo większość ludzi, którzy nas słyszeli wcześniej lub przynajmniej czytali nasze starsze recenzje nie spodziewało się tego, że SOULLESS rozwinie się i pójdzie w takim a nie innych kierunku. Tak, na pewno element tego zaskoczenia jest tu istotny i mimo, że nie wytyczamy żadnych nowych szlaków muzycznych, to jednak dla samego zespołu taka droga może mieć charakter nieco "eksploracyjny", ponieważ idziemy w takie brzmienia, z którymi wcześniej nie mieliśmy za wiele wspólnego. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że materiał ten to dla nas spory skok jakościowy. Cieszę się też bardzo, że ludzie dobrze odbierają to jak gramy teraz i nie odebrali tego materiału jako tendencyjną zagrywkę! To jakim zainteresowaniem cieszy się "PERI PSYCHES" widzę po tym na ile wywiadów przyszło mi odpowiadać w ciągu ostatnich tygodni, oczywiście część z nich została zainicjowana przez drugą stronę, a o resztę już sam musiałem się postarać- staram się jakoś zwracać uwagę na SOULLESS. Przekonać ludzi, że jednak warto nas o kilka spraw związanych z kapelą zapytać. Wywiady to w sumie jeden z niewielu sposób kiedy maniax mogą zapoznać się z kapelą tak "od kuchni", no może nie zawsze bo to zależy od pytań i rozmówcy ale jednak staram się przekazać zawsze jak najwięcej istotnych faktów na nasz temat. W ostatnim czasie odezwało się też do mnie kilka metalowych rozgłośni, audycji- z pytaniem czy bym nie wpadł na krótkie przepytanko lub przynajmniej nie podesłał nowego stuffu aby zaprezentować go szerszemu gronu słuchaczy. Ostatnio np. miałem okazję być gościem audycji NEMEZIS w Radiu Park, puszczaliśmy nasze ostatnie nagrania, popaplałem trochę o nas, podałem kilka ważnych informacji na nasz temat, nie obyło się też bez zaserwowania kilku deathowych (i nie tylko) klasyków. Bardzo miło wspominam tą wizytę. Audycję tą prowadzą ludzie oddani metalowi i w ogóle temu co robią. W ostatnim czasie zmieniła się ekipa prowadzących, z tego co wiem zmienia się też profil tego programu, nie znaczy to, że chłopaki złagodzą wyraz całego tego przedsięwzięcia, tylko będą podawać całość w innej formie niż ich poprzednicy. Już wkrótce strona internetowa audycji NEMEZIS zostanie zaktualizowana, więc wszystkie niusy, tematy przyszłych audycji, nowe playlisty i nazwy prezentowanych kapel zostaną uzupełnione. Z tego co mi prowadzący powiedzieli zapowiadają się naprawdę ciekawe wywiady więc nic tylko nadstawiać ucha hehehehe Liczę na to, że w najbliższym czasie będzie mi dane zaprezentować SOULLESS w innych tego typu radiostacjach, prawda jest taka, że jakich byśmy dobrych recek nie dostawali i jak bym się nie napocił przy opisywaniu naszej muzy to i tak skuteczniejsze w ostatecznych rozrachunku jest bezpośrednie obcowanie z muzyką. Wtedy dopiero istnieje możliwość samodzielnej i świadomej oceny czy kapela jest godna uwagi.

Pewnie mało kto wie, ale z "Total Desecration", dotarliście do kilku ciekawych zakątków świata, jak Brazylia, Francja. Czy to wynik tylko i wyłącznie Twojego własnego uporu? Zrządzenie i przychylność losu? Czy naprawdę, tam doceniają to, co do tej pory udało się Wam zmontować do kupy?

Wszystko po trochu. Bez moich starań, bez zainteresowania ludzi z zewnątrz, bez przychylności innych bardzo pomocnych osób nie byłoby tego wszystkiego, do tego wszystkiego należałoby dodać jeszcze trochę szczęścia i przypadku. To prawda, że wszystkie moje wysiłki poszłyby na marne gdyby nie było już osób, które chcą pomagać kapelą takim jak my. Oczywiście czynnik czysto muzyczny też jest istotny, mimo tego, że przy okazji nagrywania i promowania "Total Descration" nie byliśmy -jak już wcześniej mówiłem- zespołem doświadczonym, a wiele rzeczy nam nie wychodziło, to jednak nasze szczere chęci zostały docenione. I to właśnie przez to "Total Desecration" zostało wydane w kilku miejscach na świecie. Patrząc na to wszystko przez pryzmat czysto praktycznych kwestii, to czy ktoś pakowałby kasę w wydanie i promocje naszej kapeli jeśli nie szanowałby muzy, którą gramy i nie wierzył w to co robimy? Szczerze w to wątpię. Musi być jakiś konkretny powód. Powszechnie przecież wiadomo, że fanów muzyki ekstremalnej znajdziesz wszędzie- no może nie wśród Eskimosów hehehe ale i tak jest mnóstwo dość egzotycznych jak dla nas miejsc gdzie jednak słucha się tego typu dźwięków (muzyka sama w sobie nie ma granic, no chyba, że stwarza je ludzka percepcja). Skoro są odbiorcy czemu więc nie udostępnić im nagrań których oczekują? Szczególnie, że zakupienie np. demka bezpośrednio u źródła (zespół) graniczy często z cudem, chociażby ze względu na słabą promocję wynikającą z braku środków na jej organizację co sprawia, że nawet nie wiemy o jego istnieniu... Moim zdaniem należy uderzać do małych zagranicznych wytwórni. Wiesz może i jestem niepoprawnym optymistą/marzycielem, ale cały czas myślę, że jednak uda nam się wydać naszą pierwszą dużą płytę także poza granicami Polski i chciałbym abyśmy przy okazji jej premiery nie byli dla obcokrajowców takim zespołem znikąd tzn. chciałbym aby przynajmniej cześć z nich kojarzyła nas wtedy z naszymi materiałami demo. Moim zdaniem tak to powinno wyglądać. Nie pcham przecież SOULLESS tam gdzie jest ono niechciane, staram się tylko sprawiać abyśmy byli tam gdzie możemy liczyć na zainteresowanie potencjalnych słuchaczy, którzy siłą rzeczy nie mogą być przypadkowi. Bo co tu dużo gadać Death Metal to muzyka o dość specyficznych kryteriach, które nie każdemu odpowiadają hehehehe Podsumowując, wydaje mi się, że każdej kapeli powinno zależeć na zaistnieniu i nie powinno to być problemem, że jej kawałków słucha się w nawet bardzo odległych krajach - to jedynie może napawać dumą i powodować przypływ energii do dalszej wytężonej pracy.

W Polsce, wydaniem tej pozycji, zajęło się Old Temple. I przyznam, że samo wydanie, jego oprawa etc, jest dość… inna, nietypowa, ale ciekawa. Jak na siebie trafiliście?

Nie pamiętam jak doszło do nawiązania współpracy, ale jak to zazwyczaj bywa pewnie przez przypadek. Pamiętam tylko, że gdy padła propozycja wydania "Total Desecration" przez OLD TEMPLE to zarówno Eryk jak i my byliśmy tym bardzo podjarani. Nie mogę powiedzieć złego słowa o nim jak i o jego stajni, wywiązał się ze swoich zobowiązań w 100%. Jedynym minusem jeśli chodzi o premierę "Total..." było dość spore opóźnienie jej daty. Wynikało to oczywiście z faktu, że Eryk dopiero co startował z OLD TEMPLE, a SOULLESS było jego drugą pozycją w katalogu. Tak więc z perspektywy czasu uważam, że to niedociągnięcie nie ma wpływu na moją ocenę naszej współpracy. Co do sposobu wydania tego stuffu to faktycznie jest podany w dość charakterystyczny sposób, żeby nie powiedzieć wręcz oryginalny. Pudełko w stylu DVD, okładka na tekturowej powierzchni (+zajebiste motywy graficzne), płyta stylizowana na analog, a całość w tzw. worku strunowym- taka płyta musi przykuwać uwagę- czasami mam wrażenie, że muzyczna zawartość "Total..." nie dorasta wręcz do tej całej oprawy graficznej hehehe Mogę chyba powiedzieć, że taki sposób stylizowania wydawnictw staje się powoli takim "znakiem firmowych" OLD TEMPLE, a do tego każdy nowy krążek różni się jednak od poprzednika zarówno jeśli chodzi o zawartość muzyczną jak i tą bardziej plastyczną stronę. To powoduje, że całościowo oferta tego labela staje się coraz bardziej atrakcyjna i co tu dużo gadać konkurencyjna w stosunku do innych potentatów w swojej "lidze". Taki koncept wydawnictw daje też niewątpliwie szansę młodym kapelą na to, że ich demosy będą bardziej zwracać na siebie uwagę pomiędzy stosami kolorowych cds produkowanych jak od kalki. W dzisiejszych czasach trzeba zrobić naprawdę sporo aby przykuć uwagę potencjalnego nabywcy/słuchacza i nie mam tu na myśli grubości portfela ale dobry pomysł. Wydaję mi się, że dobry, ciekawy sposób wydania Cd to też jest jakaś cześć tego co nazywa się ogólnie sztuką, więc należałoby się i do tej sfery bardziej przykładać.

Chodzą słuchy, iż jesteście w kontakcie, z kilkoma ciekawymi labelsami, odnośnie wydania debiutanckiej płyty. Do tej pory, nie bardzo można było z Ciebie cokolwiek wyciągnąć odnośnie tego tematu, więc może teraz, dasz się namówić na konkrety?

Zacznę od tego, że jednak najpierw 'PERI PSYCHES' zostanie wydane w formie splitu z zagranicznym bandem. Już niedługo na ten temat powinny być podane jakieś konkrety czy to ze strony wydawcy czy z naszej, raczej nie będzie można narzekać na brak odpowiedniej informacji, bo promocja będzie najpewniej lepsza niż ostatnio. Z resztą informacja na temat wydawcy i daty premiery tego splitu powinna być podana dosłownie na dniach, ponieważ obie strony czują spory dyskomfort spowodowany niemożnością afiszowania danych na temat tego cd... właściwie już teraz mógłbym podać nazwę kapeli dzielącej z nami to wydawnictwo, ale dopóki formalności nie zostaną sfinalizowane nie chcę robić niepotrzebnego zamieszania. Postaram się też aby materiał ten był dostępny w oficjalnych kanałach dystrybucyjnych poza granicami kraju. Jak się więc zapewne domyślasz najbliższy czas zleci nam na promowaniu 'PERI PSYCHES', mam nadzieję, że znajdziemy też możliwie szybko perkusistę aby móc udowodnić siłę tego materiału w wersji 'live'. Nie ukrywam, że podczas tych koncertów chciałbym już mieć ów split w łapach i go sprzedawać. Tego typu materiały mają wtedy niezłe wzięcie, bo koncert to w końcu najlepsza wizytówka kapeli, a ilość sprzedanych krążków może być także pośrednio traktowana jako miernik reakcji ludzi na nasz set. Pytałeś się jednak o wydanie debiutanckiej płyty... Całą muzykę i teksty na ten materiał już w zasadzie napisałem. Rozpoczęliśmy już ogrywanie tego materiału, będzie to w pewnym sensie kontynuacja tego co nagraliśmy ostatnio, jednak z pewnych elementów zrezygnowałem w ogóle, a znowu w inne rejony poszliśmy dalej. Debiut na pewno pod względem muzycznym będzie konsekwentnym krokiem w przód- przynajmniej takie jest odczucie zespołu w chwili obecnej. Postaramy się nie zawieść! Co do wydawcy naszego debiutu, to mimo, że sprawa w chwili obecnej wydaje się jeszcze nieco odległa, ponieważ sesję nagraniową planujemy sierpień/wrzesień 2005 to jednak już teraz szukam chętnych na wydanie tego Cd. Stawiamy jednak większe wymagania niż dotychczas ponieważ pierwsza duża płyta to dla nas bardzo poważna sprawa i jakby na to nie patrzeć przełomowy moment w historii (chyba każdego) zespołu! Od wydawcy oczekujemy tego, że zasponsoruje nas przynajmniej częściowo w pokryciu kosztów nagrań, ponadto poziom samego wydania i promocji musi być wyższy niż w przeszłości. Może i jestem tradycjonalistą, ale gdy idzie o tak ważne wydarzenie to wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik. Poczynając od samej muzy/tekstów, warunków w studio i czasu tam spędzonego, promocje, a na oprawie graficznej kończąc. Moim zdaniem w obecnych czasach muzykę taktuje się zbyt przedmiotowo, a całą istotną otoczkę się po prostu olewa. Co do konkretnych nazw wytwórni to były pewne "propozycje"... nie traktowałem jednak tych ofert zbyt poważnie, bo nie chcę aby pierwszy duży materiał SOULLESS został wydany na cd-r, z okładką wyglądającą jak xero i ściśle limitowanym nakładzie- jak nasze pierwsze demo. Podejrzewam jednak, że jakaś konkretna propozycja wypłynie w najbliższym czasie, gdy więcej osób będzie miało możliwość ocenić nasz zespół ma podstawie "PERI PSYCHES", wtedy też po raz kolejny uderzę do pewnych miejsc. Możliwe, że dotychczas nie było konkretniej propozycji jeśli chodzi o debiut ponieważ ludzie dopiero doświadczają tego w jakiej kondycji jest obecnie zespół. Patrząc na to jak często ostatnio jestem pytany o jakiekolwiek informacje na temat debiutu wydaje mi się, że z zainteresowaniem ze strony wydawców nie powinno być aż takich problemów i opóźnień jak kiedyś.

Kiedy tak słucham "Peri Psyches", nie mogę się oprzeć wrażeniu, że sporo czerpiecie z dokonań MORBID ANGEL. Nie żebym się czepiał, ale inspiracje są bardzo słyszalne. Jak znam życie, to pewnie tylko mały element tego, czego słuchasz na co dzień w domowym zaciszu z browarkiem w ręce. No właśnie, co gości najczęściej w Twoim odtwarzaczu? Tylko nie wyjeżdżaj mi tu zaraz z Mozartem He He.

Żadnych Mozartów nie uraczysz hehehe Chociaż, swoja drogą koleś miał łeb do robienia muzy! Oczywiście MORBID ANGEL to mój sztandarowy band! To nie podlega żadnej dyskusji i nie będę Ci tu wmawiał, że cierpisz na jakieś omamy słuchowe słysząc w nas wpływy tej kapeli. Wydaje mi się jednak, że daleko jesteśmy od chamskiego zrzynania od Bogów. Po pierwsze nie jest to moim celem aby ich aż tak wiernie naśladować, a po drugie sporo chleba zjeść jeszcze musimy aby umieć torturować swoje instrumenty tak jak Oni. Oczywiście moja płytoteka wykracza poza dyskografie morbidsów hehehe także wydaje mi się, że nie są oni jedynym bandem, który ma na mnie wpływ przy pisaniu muzy dla SOULLESS. Zawsze jestem otwarty na tzw. dobrą muzykę. Co prawda w 90% jest to Death Metal jednak słucham też kapel z nurtu black, thrash, grind core(śladowe ilości) w ostatnich dniach także trochę anty-muzyki pokroju DESIDERII MARGINIS, V-1 i ANTICREATIVE DEATHINITION- ale to już w skrajnych sytuacjach. Chociaż musze powiedzieć, że czasami brzmienia generowane przez te projekty mogą naprawdę wciągnąć... Nie sądzę jednak by na naszych przyszłych nagraniach można było usłyszeć moje fascynacje takimi rzeczami hehehe Bo dźwięki spoza metalu goszczą w moim odtwarzaczu tak jakby "na marginesie", co innego mi jednak w głowie gra. A czego jeszcze ostatnio słucham hmmm muszę powiedzieć, że starocie przeplatają się z nowościami. Tak dla przykładu w ciągu ostatnich tygodni w pobliżu odtwarzacza walało się m.in. WATAIN"Casus Luciferi", MASTER "Master", IMPIETY-"Paramount Evil", BLINDEAD "Dig For Me...", DARKTHRONE- "A Blaze in the Northern Sky" BESTIAR promo 2004, ARMINIUS "Storms Below", REST IN PAIN "Higher Geometry", NAPALM DEATH "Leaders not...",PESTILENCE "Spheres", AURA NOIR "The Merciless", SEPULTURA"Arise", MASACRE "Muerte Verdadera Muerte", ENTOMBED "Unreal estate" do tego dodałbym jeszcze ostatnie INCANTATION i IMMOLATION- tego ostatniego słuchają w zasadzie wszyscy z nas. Z tego co wiem to Filip- słucha ostatnio często MESHUGGAH "I", a Michał BEHEMOTH, VADER, AKERCOCKE i NEVERMORE. Ja sam żałuje tylko, że ostatnio mam mniej czasu na słuchanie muzy, no ale trzeba wybrać, ja staram się nadal sporo słuchać ale i poświęcając przy tym sporo czasu na granie. Gdybym miał więcej czasu na pewno słuchałbym więcej nowych rzeczy, ale w sytuacji gdy nie mam go za wiele często postanawiam zapuścić sobie coś sprawdzonego, a dopiero później coś nowego w ramach eksperymentu. Wracając do tego jaki wpływ mają na mnie kapele, których słucham, to oczywiście są takie, które odciskają na mnie jakieś piętno, a są i takie, których wpływów nie można znaleźć w SOULLESS. Cieszę się bardzo gdy porównuje się nas do Bogów extremy w sensie pozytywnym, uważam, że mamy w sobie jakiś potencjał jednak jestem pewien, że te bardziej bezpośrednie, słyszalne wpływy będą powoli redukowane do niezbędnego minimum. Jak każdy grajek chciałbym kiedyś zrobić coś swojego i nie ma chyba w tym nic dziwnego. W ogóle z takimi porównaniami jest trochę jak z nazwami, którymi określa się muzykę, to wszystko ma ułatwić fanom segregacje już w pierwszym spotkaniu się z jakąś mniej znaną nazwą i ocenie czy warto sięgać po daną kapelę. To całkiem naturalne, w zasadzie jestem w stanie przystać na każde porównanie czy nawet słowo krytyki pod naszym adresem jeśli tylko opinia taka będzie uzasadniona.

Jakiś czas temu, Redrum miał Wam wypuścić splita z PORPHYRIA. Ciekawi mnie to, czy ten zamiar jest ciągle aktualny? Jakoś tak kurwa cicho ostatnio ze strony Tomka, a szkoda, bo wystartował z kilkoma mocnymi pozycjami. Nie wiesz, czy on jeszcze żyje?

Wystartował i się chyba udławił hehehe Sam już nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, ale czuje się jakby ktoś z nas zakpił, nie będę mieszał Redrum666 i Tomka z błotem, bo całkiem możliwe, że nie znam całej sytuacji, ale my na swoje egzemplarze tego splitu czekamy już ładnych kilka miesięcy. W sumie nie miałbym Tomkowi tego za złe gdyby mnie informował o takich opóźnieniach, ale on się ze mną w ogóle nie kontaktował, co siłą rzeczy powoduje, że atmosfera w tej sytuacji jest nieco mętna. Wiem, że nie jestem jedyną osobą, która czeka na to aż Tomek się odezwie, liczę jednak na to, że ureguluje on swoje zobowiązania i stanie na nogi, ponieważ tak jak powiedziałeś wypuścił on kilka fajnych pozycji i szkoda by było aby taki obiecujący label zniknął z powierzchni ziemi przez kilka niedomówień. To późnienie jest dla nas o tyle niewygodne, że już niedługo pojawi się na rynku "PERI PSYCHES", a nie chcemy wprowadzać takiego zamieszania, które mogłoby zdezorientować osoby, które czekały na, któryś z tych materiałów. Pewnie się domyślasz, który stuff jest dla nas obecnie priorytetem, wiec nasza kurwica jest w tym momencie jak najbardziej uzasadniona.

O czym skrobiecie w swoich lirykach? Tytuł nowego materiału, jasno mówi o psyche, ale czy poruszacie w nich konkretne tematy, ogólnikowe zagadnienia, czy jest to pewna zmyłka, a teksty to nagromadzenie własnych przemyśleń, i opis, otaczającego nas zewsząd syfu?

Sam tytuł promosa znaczy tyle co "wokół duszy" lub też "o duszy", a zwrot "Peri Psyches" faktycznie pochodzi z psychologii. W teksty wplotłem wątek psyche, ponieważ, chciałem aby ich tematyka dotyczyła sensowności i schematów rozumowania, postępowania człowieka odnośnie wiary oraz konieczności wyznawania jakichś ponadnaturalnych mocy. Zawsze mnie zastanawiało to czemu ludzie mają taką wewnętrzną potrzebę czucia pokory i strachu przed siłą wyższą( a nauka jaką jest psychologia może na to pytanie odpowiedzieć przynajmniej częściowo). Dziwne jest to, że wraz z rozwojem cywilizacji ten schemat nie zanika, zmienia się tylko "przedmiot" kultu. Ludzie jakoś na własne życzenie tracą swoją indywidualność, swoje "ja". Oczywiście teksty nadal są antyreligijne, zmienił się tylko sposób w jaki wyrażam swoje myśli, teraz widzę, że lepszym sposobem na wyrażenie swojej dezaprobaty na tematy wiary jest po prostu poddanie jej wiarygodności pod wątpliwość operując przy tym podstawowymi pojęciami naukowymi, dostępnymi na wyciągniecie ręki, nawet dla takiego laika jak ja, a "narzędziem", które to ułatwia jest psychologia, z którą mam jakąś tam styczność. Z jakich bym jednak stosów książek nie korzystał, to nie zmieniam swojego zdania ani trochę. Nadal uważam, że wyznawanie religii (szczególnie tych o charakterze bardziej masowym), jest dowodem na słabość jednostki, braku samodzielności i pewności samego siebie. To w pewnym sensie jest jak narkotyk, bo im bardziej się utożsamiamy z tą ciemną masą tym bardziej zatraca się nasza indywidualność i cechy odpowiednie tylko dla pojedynczej jednostki- czyli cechy właściwe tylko istocie w pełni rozumnej jaką jest człowiek. W moim mniemaniu człowiek jest istotą na tyle rozwiniętą i inteligentną, że wiara w coś co właściwie nie istnieje jest dowodem jakiegoś zastoju w rozwoju, tym bardziej, że wiara jest w większości traktowana jako ucieczka od problemów, powiedzenie "jak trwoga to do boga" odkrywa całą "tajemnice" wiary. Nie "wzbogaca" i nie rozwija ona człowieka, a raczej nakłania wręcz to zupełnego zobojętnienia w problematycznych sytuacjach. Wiara uczy bardziej uciekania od problemów, a nie ich rozwiązywania, to daje obraz tego, że raczej ludzie słabi i "płascy" wykształcają w sobie potrzebę podporządkowania. Wydaje mi się, że gdy taka spora grupa wierzących ma okazję wytykać kogoś palcami z powodu, jego inności, indywidualności i umiejętności bycia niezależnych- to traktuje to ona wtedy jako swego rodzaju terapie na leczenie swoich kompleksów, które zanikają tylko wtedy gdy ma się poparcie większości. Aż trudno sobie wyobrazić, że taka sytuacja jest powszechnie akceptowana, no ale co w tym dziwnego jak większość żyje wedle takich zasad. Samych tekstów nie traktuje jednak jako sposobu walki z całym tym motłochem. Powiedzmy sobie prawdę- skuteczność takiej walki piórem i słowem jest naprawdę znikoma, oczywiście chodzi tu też wypełnienie pewnych standardów jakie panuje na scenie, ale ja pisze teksty po to aby mieć możliwość wypowiedzenia swoich poglądów, dać ujście mojej złości i oczywiście po to aby dać satysfakcje ludziom myślącym podobnie do mnie, a takich wśród fanów muzyki ekstremalnej jest chyba kilku hehehehehe

Wiesz, odnoszę wrażenie, iż jesteś dojrzałym człowiekiem, mimo swojego młodego wieku. Czasem wpadnie mi w łapska jakiś wywiadzik z Twoim udziałem, i przyznam, że nie widzę w nich szczeniactwa, młodzieńczej buńczuczności, czy chorego samo zachwytu. Raczej wiesz czego chcesz od życia, i stopniowo starasz się to osiągnąć.

Ech, słyszałem już różne opinie na mój temat i cieszę się, że Ty tak właśnie mnie oceniasz. Wierz mi, że są ludzie, którzy odbierają to co mówię i robię w zupełnie odwrotny sposób, nie wiem z czego to wynika...Ja po prostu znam swoje miejsce w szeregu, wiem co potrafię i jaki poziom prezentuje SOULLESS. Wiem też, że staram się robić wszystko możliwie jak najlepiej i dążę do wyznaczonych celów poprzez pracę, a nie "na skróty". Od reszty kapeli wymagam tyle co od samego siebie i taki układ jest chyba OK. Wiem, że odkąd SOULLESS zostało powołane do życia, nauczyłem się dwóch rzeczy: pokory i cierpliwości.

SOULLESS raczej nie należy do zespołów mocno koncertujących. Daliście tylko kilka sztuk… Czy wraz z nowym materiałem, z nowymi ludźmi, jesteś w stanie złapać wiatr w żagle, i ruszyć z machiną wojenną, przelać krew pod sceną he he? Czy teraz, kiedy "Peri Psyches" jest w obiegu, są ustalone konkretne daty, terminy? Zmienia się coś na lepsze?

Tak, terminy są, a raczej ich przesunięcia na inne daty z powodu braku perkusisty. Od razu po tym jak ponownie będziemy mieli garowego zagramy tam gdzie było to pierwotnie ustalone- także bez obaw zawitamy w różne zakątki Polski. No może określenie "machina wojenna" jest w naszym przypadku użyte nieco na wyrost hehehehe ale kilka bitewek zbrukanych krwią niewiernych stoczymy! W stosunku do tego co było w przeszłości z ofertami grania faktycznie jest teraz nieco lepiej, nowy materiał pracuje na siebie, dzięki niemu łatwiej jest mi nakłonić niektóre osoby do tego aby ugościły nas w swoim mieście. Gdy już kwestia line-upu się rozstrzygnie, zagramy kilka pojedynczych koncertów, a później mamy w planach takie trzydniowe weekendowe wyjazdy- każdy dzień to jeden koncert, chcę aby takie wyjazdy miały miejsce przynajmniej raz w miesiącu bo dzięki temu w ciągu jednego weekendu jesteśmy w stanie odwiedzić jeden region Polski i zniszczyć go doszczętnie. Pewnie ktoś by się zapytał czemu nie chcemy zrobić trasy (np. 10 koncertów), tak jak to w ostatnim czasie zrobiło kilka kapel. Powód jest dość prosty, w naszym kraju takie przedsięwzięcia wiążą się ze sporym ryzykiem, a my nie jesteśmy kapelą, która jest w stanie sobie zapewnić za każdym razem wystarczającą frekwencje no i do tego dochodzą ludzie, których intencje nie są tak oczywiste jak by się mogło wydawać... W takiej sytuacji takie trzy koncertowe wypady są dla nas zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem. Po pierwsze nie ryzykujemy wtopy, po drugie łatwiej zorganizować trzy gigi w jednym zakątku kraju niż więcej w miejscach bardziej odległych a, po trzecie możemy to traktować jako swego rodzaju trening przed jakąś dłuższą trasą. Dłuższe serie koncertów są wyczerpujące więc trzeba mieć jakieś doświadczenie i przygotowanie do tego, a my nie chcemy odwalić chały. Moim zdaniem każde miejsce, w którym się gra zasługuje na to aby poświęcić mu 100% uwagi i energii i nie chcę aby przez nasz brak doświadczenia maniacy czuli niedosyt po koncertach. Chociaż opinie po gigach, które dotychczas zagraliśmy byłby bardzo entuzjastyczne, co ważne takie uwagi padały i ze strony szalejących pod sceną jak i muzyków innych kapel. Doszły mnie słuchy, że z koncertu na koncert mordujemy coraz lepiej, jednak ja jestem zdania, że w takiej muzyce jaką my gramy należy mieć doświadczeń i sił wręcz na zapas. Death Metal wymaga po prostu poświęcenia na każdej linii. "PERI PSYCHES" daje nam okazję do zaprezentowania swoich możliwości na żywo, dzięki temu sporo osób będzie mogło się przekonać o sile tego zespołu. Cieszy mnie, że za dobrymi recenzjami nowego materiału idą też zaproszenia na koncerty, w końcu to był jeden z naszych zamiarów - nagrywając ten materiał żyliśmy cały czas myślą, że ludzie przestaną przechodzić obok nas obojętnie... no i się udało. Im prędzej znajdziemy odpowiedniego perkusistę tym prędzej zaczniemy koncertować więc trzymajcie za nas kciuki!

Łoki. Pora na plany i konkrety odnośnie najbliższej przyszłości. Reszta miejsca należy tylko do Cebie.

Niestety nie mogę Ci podać naszego terminarzu koncertowego, który opiewałby na grubo ponad setkę gigów hehehe Na to trzeba jeszcze zaczekać, aż ustali się kwestia garowego, którego nadal szukamy, więc pałkarze pisać!!! Tak jak mówiłem już wkrótce na rynku pojawi się oficjalne wydanie 'PERI PSYCHES' więc pozostawajcie czujni! Gdzieś w marcu wchodzimy do studia, aby zarejestrować materiał treningowy, a w sierpniu/wrześniu 2005 odbędzie się sesja nagraniowa naszej pierwszej dużej płyty, na którą już teraz szukamy wydawcy, jeśli są więc chętni na jej wydanie, którzy przy okazji potraktowali by nas poważnie to niech się ze mną kontaktują. 'PERI PSYCHES' to dopiero przedsmak naszych możliwości hehehe Pozdrawiam Ciebie Skowron dzięki, że poświęciłeś nam swój czas i uwagę, pozdrawiam także czytelników BORN TO DIE 'zine, wejdźcie na naszą stronę, posłuchajcie fragmentów nowych kawałków i przekonajcie się na własnej skórze czy warto dupę sobie nami zawracać hehehe. Wspomagajcie kapele z podziemia. STAY SOULLESS!

GG: 3106304; Tel: 691714684

soullessprofanation@o2.pl - www.soulless.metal.pl

Skowron




Š Born To Die'zine