W zasadzie, to jeszcze czuję efekty wysokiej gorączki, która raczyła mnie ostatnio zwalić do wyra, a to raczej wątpliwa przyjemność, kiedy leżysz w kałuży własnego potu, i co gorsza, nie masz nawet ochoty na zmianę pościeli, bo ciężko się stoi te kilka minut na nogach. Przygotowując ten wywiad do wrzucenia na sieć, mam jeszcze problemy z pełnym skupieniem, i z sensownym skleceniem słów kilka do tego wstępu. Odsyłam Was zatem do recki, która już od jakiegoś czasu jest na naszej stronie, a powinna ona w zupełności spełnić swoje zadanie, w ramach wprowadzenia. A wywiad, niech dopełni reszty.

Witam! Powiedz mi brachu, jak się czujesz w tym całym rzeźniczym towarzystwie? Oczywiście chodzi mi o dotychczasowy profil wydawniczy labelsa Karola. Już TOXIC BONKERS wyróżniał się z grona pozostałych zespołów, ale SHACKLED DOWN to już inna bajka he he. A tak już całkiem serio, jak się układa dotychczasowa współpraca?

Piotr/SxDx/- Witam serdecznie! Mieliśmy pewne obiekcje, które dotyczyły tej całej otoczki wokół SMGREC., jednak po rozmowach z Karolem doszliśmy do konsensusu. Dopatrując się tego, czy SHACKLEDxDOWN pasuje do SMGREC. chyba nie ma najmniejszego sensu. Nie zawracajmy sobie tym głowy…[The Crew] zostało wydane u Karola i nie żałujemy tego kroku.

Co w zasadzie pchnęło Was, do zmontowania takiego zespołu jak SHACKLED DOWN? Z Waszym byłym, czy ciągle obecnym zespołem PIGNATION, chyba niewiele dzisiejsza muza, którą wydaliście pod tytułem "The Crew", ma wspólnego? A może się mylę, i mnie delikutaśnie oświecisz? To takie zaczepne pytanko….

Ogromna fascynacja old school hardcore lat 80' i początkiem lat 90', na której to każdy z nas się wychował i nieodparta chęć grania muzyki, która różniłaby się od naszych wcześniejszych dokonań muzycznych! Owa muzyka miała być dynamiczna, skoczna, pełna ekspresji i prosta w odbiorze. Pomysł ten rodził się w naszych głowach już pond 2 lata temu, czekaliśmy tylko na odpowiedni moment, żeby wystartować - tak powstało SHACKLED DOWN.

Przyznam, że "The Crew" aż kipi od energii, którą ciężko spożyć podczas któregoś tam z rzędu odsłuchu tej płytki, i pewnie najlepiej skonsumować jej zawartość pod sceną w dzikim pogo… Tak wyszło, czy sobie założyliście przed komponowaniem tego stuffu, iż będzie on kipiał wysokoenergetycznym paliwem non stop? Kto z Was jest odpowiedzialny za gros tego materiału?

Tak jak pisałem wcześniej, było to naszym wcześniejszym celowym założeniem. Muzyka na [The Crew] miała mieć "kopa" mówiąc w potocznym języku i uważam, że udało nam się to po części zrealizować. Tworzenie kawałków do SHACKLED DOWN spoczywa na moich barkach. Nasze wspólne rozmowy i dyskusje w zespole były dla mnie inspiracją do tworzenia kawałków znajdujących się na [The Crew]. Jednak za ostateczny formę [The Crew] odpowiadamy wszyscy. Ode mnie wyszły tylko pomysły i koncepcje, potem pracowaliśmy już razem.

SHACKLED DOWN, to mieszanka dość tradycyjnego metalu, hc i punka. To wynik Waszych muzycznych inspiracji, czy chcecie pretędować do miana kapeli łączącej pokolenia, jak i rozbieżne pod kilkoma względami subkultury? Jaki jest odzew na ten krążek? I nie biega mi tutaj tylko i wyłącznie o metalową prasę!

SHACKLED DOWN w 100% jest wynikiem naszych fascynacji i inspiracji. Naszą misją nie jest pretendować do miana kapeli łączącej pokolenia. Nie oto w tym chodzi. Mimo to chcemy trafić do jak najszerszej liczby odbiorców, dowodem na to jest wydanie [The Crew] w SMGREC. i SHINGRECORDS i granie wszędzie tam, gdzie nas zapraszają. Patrząc na wszystkie recenzje [The Crew], które do nas docierają jesteśmy pozytywnie zaskoczeni. Oczywiście nie wszystkim można dogodzić, ale każde kolejne słowa krytyki mobilizują nas do pracy.

Do poprzedniego pytania, nawiązuje również okładeczka, którą opatrzyliście tego płyciora…. Pełno na niej ludzi z różnej "półeczki", których łączy w zasadzie jedno - MUZYKA! Swoją drogą, do władzy również macie podobny stosunek, co naród z "kogutami" na głowie?

Nie mieszałbym polityki z okładką [The Crew]. Jesteśmy apolityczni. Każdy z nas ma własne poglądy, które zachowujemy dla siebie. Nie warto o tym pisać…widać jasno, co dzieje się w polityce naszego kraju…to nawet nie jest już śmieszne…następne pytanie!

"The Crew" ma naprawdę profesjonalną produkcję. Fakt ten zauważyłem nie tylko ja, ale większość ludzi, co się spiknęli z tym albumem. Nagrań dokonaliście w PJ Reda Studio. Na ile jest to efekt dobrego sprzętu, jakim dysponuje to miejsce, a na ile jest to efekt Waszych przemyśleń, doświadczeń? A może to zasługa człowieka, kręcącego gałkami przy stole? No właśnie, z kim montowaliście całość?

Niewątpliwie każda z tych rzeczy miała wpływ na końcowy efekt [The Crew]. Nasze wcześniejsze doświadczenie podczas nagrywania płyt PIGNATION, dysponowanie odpowiednim sprzętem zarówno własnym jak i sprzętem studyjnym, dobrze układająca się współpraca z Pawłem /jednym z dwóch realizatorów w REDA Studio/. Do nagrania [The Crew] podeszliśmy angażując wszystkie swoje umiejętności, jednak ograniczenie czasowe spowodowało, że zdążyliśmy raptem w 80% zrealizować nasze zamiary.

Przydałoby się poruszyć kwestię tekstów. Często są one typowe dla kapel punkowych. Zawiść, dziwne podziały etc. Dałoby się streścić zawartość liryczną poszczególnych utworów? No, jeżeli nie wszystkich, to przynajmniej większej połowy hie, hie.

Teksty nasze nie są jakimkolwiek manifestem politycznym poruszającym kwestię postępowania i walki z systemem. Uważam typowe teksty o zawiści, plotkarstwie i podobnych rzeczach za bardziej treściwe niż śpiewanie o innych mało znaczących problemach. Teksty dotyczą naszych przemyśleń, spostrzeżeń, sukcesów i porażek życiowych…

Koncerty, koncerty. Pewnie jako młoda ekipa - w sensie mało znany zespół - nie graliście ich zbyt wiele, ale zaliczyliście kilka sztuk, w jakby nie patrzeć, doborowym towarzystwie. RATOS DE PARAO czy HOLIER THAN THOU, jeżeli nie muzycznie, to przynajmniej z nazwy są powszechnie znanymi zespołami. Jak się grało z takimi "gwiazdami"?

Były to po prostu kolejne koncerty, na które przyjechaliśmy, rozłożyliśmy sprzęt i daliśmy z siebie wszystko - jak w każdym przypadku. Niewątpliwie było to miłe doświadczenie zagrać z tymi kapelami na jednej scenie i to u nas w Polsce.

Pozostając przy temacie występów na żywca, to może macie już sprecyzowane plany odnośnie tego tematu? Może Karol zechce Was pchnąć na jakiś objazd po naszym "landzie"?

Są już plany, które dotyczą wspólnej trasy SHACKLED DOWN i PIGNATION. Jednak szczegółów nie chce podawać, ponieważ wszystko jest w trakcie przygotowań. Wszelkie informacje będą znajdowały się na naszych stronach: www.pignationrocks.com oraz www.selfmadegod.com. Bądźcie czujni i zaglądajcie na nasze strony!

A co się właściwie teraz dzieje z PIGNATION? Ludziska pewnikiem chcieliby wiedzieć, czy oby w najbliższym czasie, nie zostaną zaskoczeni nowym materiałem tego zespołu?

Cały czas ciężko pracujemy. Obecnie jesteśmy w trakcie pracy z naszym nowym vocalistą i przygotowujemy się do kwietniowych koncertów. Chcemy zaskoczyć wszystkich świeżością i nowymi aranżacjami…

Co zamierzacie jako SHACKLED DOWN porabiać w najbliższym czasie? Są już zajawki nowych numerów? A może żyję w nieświadomości, bo macie już stuff na drugiego długograja, ba jest on już nawet zarejestrowany… Tak, więc, co jak, gdzie?

Obecnie pracujemy z naszym nowym gitarzystą Pawłem, który dołączył do nas dosłownie miesiąc temu. Na razie chcemy skupić się głownie na graniu jak największej ilości koncertów, żeby zapoznać ludzi z tym, co zrobiliśmy na [The Crew]. Nie mamy zamiaru zwalniać tempa. Nowe numery to kwestia kilku tygodni. Muzyka pozostanie nadal w podobnej konwencji, obecność Pawła niewątpliwie wzmocni naszą pozycję. Jednak na kolejne wydawnictwo należy poczekać…

I to tyle tym razem. Reszta miejsca jest Twoja. Do usłyszenia!

Dzięki za zainteresowanie i wywiad! Pozdrawiam i do zobaczenia na koncertach! Kontakt z nami:

502 843 119 /Piotr/

shackleddown@hotmail.com -

Skowron




Š Born To Die'zine