Za tym zespołem, nie idzie normalnie nadążyć. I nie mam na myśli tematu intensywności wydawanych pozycji, bo tego akurat jest jak na lekarstwo. Chodzi mi to te wszystkie zawirowania wewnątrz zespołowe – ktoś odchodzi, kto inny się pojawia, dezercje bez słowa pożegnania i niespodziewane powroty – problemy z wytwórnią – w trakcie układania pytań do wywiadu zostałem oświecony, że Candlelight to już przeszłość – etc, etc, etc... NYIA to tym samym band, który choć cholernie mocny i chyba nie pomylę się zbytnio twierdząc, iż dość oryginalny, to mimo iż to nasi rodacy, na własnym podwórku ciągle stanowią swoiste novum. Brak promocji, w zasadzie zero koncertów, niestabilność.... Pocieszające w tym wszystkim jest to, iż powoli, ale zbliża się drugie, pełne uderzenie zespołu. Co jak co, ale z promosa jaki miałem okazję katować w swoim pożeraczu jestem pewien, że warto jeszcze ścisnąć zwieracze w morderczym oczekiwaniu. I już na koniec w kwestii gorących wieści dodam, że China (gitara) znowu szarpie druty dla NYIA, a Jungi...ale o tym i o innych sprawach opowie Wam Szymon Czech.

No to lecimy. Na początku o krótkie bio poproszę...jaja sobie oczywiście robię, ale chcąc nie chcąc, na naszym rodzimym podwórku, dla wielu słuchaczy łomotu, jesteście swoistym novum, a nawet gorzej, mimo iż muzyka NYIA łamie wszelkie konwencje wykraczając poza sztywne ramy metalowego hałasu, wydaje mi się, że przynajmniej w Polandzie, słuchaczy raczej Wam nie przybywa...

Witaj. Trudno żeby przybywało nam słuchaczy biorąc pod uwagę siedem koncertów zagranych przez siedem lat istnienia zespołu ,ciągłe problemy ze składem czyli klasyczne problemy zespołów z naszego pięknego kraju, a jeżeli weźmiesz pod uwagę muzykę jaką gramy to mamy kompletnie przejebane.

To, że polski naród może jest i trochę twardogłowy, ciężko go przekonać do muzycznych eksperymentów, ale taki a nie inny stan rzeczy, czyli ciągle niszowy by w tym kraju NYIA, może należałoby rozpatrywać przez pryzmat słabej, bo naprawdę słabej promocji Waszego zespołu? Chyba przyznasz, że ta w ogóle niemal nie istniała?

Przyznaję i naprawdę trudno mi coś na ten temat powiedzieć, promocji nie było praktycznie wcale tak w kraju jak i zagranicą, my jesteśmy muzykami chcemy zajmować się muzyką, a nie myśleć jeszcze o promocji, tym powinna zajmować się wytwórnia która chce sprzedać nasz materiał więc pretensje można kierować do nich.

Wielu chciałoby zobaczyć Was w akcji live, jednak kwestia koncertów a właściwie ich brak, w jakiś sposób się nie zmienia. Takie z Was lenie, że ciężko dupsko ruszyć z przytulnej chałupy w inne rejony naszego landu? Nadmiar zajęć, proza życia, czy...co? Mogę zawsze być w błędzie, ale dobra trasa, to jest to, czego Wam autentycznie brakuje.

Chcemy grać koncerty tylko jakoś nikt ich nam nie proponuje,aczkolwiek cały czas mamy nadzieje że to się zmieni. Jest szansa, że w drugiej połowie października zagramy niedużą trasę na południu kraju. W tym roku zagraliśmy już trzy koncerty,wręcz nieprawdopodobne he,he.

Wasz debiut płytowy "Head Held High" ukazał się dopiero po trzech latach od momentu realizacji. Macie już ukończony nowy krążek "More Than You Expect", dwa lata powoli wskakują mu na kark, a jedyne co dało się z niego usłyszeć, to trzy utwory robiące grunt pod wydanie. Co było nie tak z debiutanckim startem, i dlaczego drugiego uderzenia nie ma w obiegu? Nie boisz się, że jeszcze trochę i sytuacja się powtórzy?

Już się powtórzyła, nie jesteśmy już całe szczęście związani z Candlelight i jak do tej pory nie mamy chętnych na wydanie nowej płyty więc nawet jeżeli znajdziemy jakąś wytwórnie to czas od rozpoczęcia pracy nad płytą do jej wydania na pewno przekroczy trzy lata. Przy trzeciej płycie będziemy czekać jeszcze dłużej, bijemy rekordy he,he. Debiutancki start (a właściwie falstart) nie wypalił dzięki Angolom z Candlelight jak sam już zauważyłeś promocji nie było, co tu więcej gadać trafiliśmy do złej wytwórni i tyle.

Warmińska materia jest teraz w pakcie z Anglikami z Candlelight (tu jeszcze nie wiedziałem, że coś uległo zmianie – przyp. Skowron). Szykujecie dla nich już drugi wypust, i chyba byliście początkowo dość optymistycznie nastawieni do tego dealu. Jednak patrząc z boku, cały nakład ich pracy w promocję NYIA, chyba nie jest aż tak obligująca i zadowalająca? Jak podsumowałbyś całą kooperację z tą wytwórnią? Jak w ogóle reaguje tak zwany zachód, na Wasze dźwięki?

Właściwie to już odpowiedziałem na to pytanie,co do reakcji zachodu na naszą muzykę to szczerze mówiąc za bardzo jej nie znam, parę recenzji i to wszystko. Z Candlelight rozstaliśmy się już ponad rok temu i dzięki temu doświadczeniu na pewno dokładniej będziemy przyglądać się ewentualnym propozycjom innych wytwórni.

Jakby tego było mało, że wózek który przyszło Wam pchać, jakoś topornie przesuwa się do przodu, to jeszcze ciągle nękają Was zmiany w składzie. Ostatnio zmieniło się gardło w Waszych szeregach. Teraz drze ryja Jungi z THIRD DEGREE. To co mogłem usłyszeć w jego wykonaniu na nowych piosenkach, robi wrażenie. Chyba wpasował się już w zespół i oby na dłużej.

To prawda mamy ciągle problemy ze składem,ciężko jest znaleźć ludzi do takiej kapeli jak NYIA, sam warsztat nie wystarczy trzeba mieć odpowiednie podejście i cholerne samozaparcie. Jungi wykonał niezła robotę na nowej płycie ale na tym najprawdopodobniej zakończymy współpracę, gdyż ma on zamiar wyjechać na Zachód zarabiać na życie czyli jak widzisz problemy ze składem nie przestały nas omijać, parę dni temu graliśmy koncert w Bydgoszczy i było nas czterech, China opuścił zespół bez żadnych wyjaśnień, sytuacja ta jest cokolwiek dziwna. Najprawdopodobniej zastąpi go Cipis ostatnio grający w SAMO.

Grindcore, death metal, psychodeliczny schiz, hardcore, jazz – wachlarz twórczy NYIA jest cholernie szeroki. Aż strach pomyśleć, jaki jest Wasz zasób słuchanych dźwięków, którymi karmicie się każdy z osobna. Ciągnie wilka do lasu, bo nowy stuff, jest chyba jeszcze bardziej zakręcony niż debiut, bardziej psychiczny, industrialny, pełny wszystkiego i wywrócony do góry nogami. Co Wy widzicie w takim pokręconym graniu, że nie spuszczacie z tonu, serwując coraz więcej...wszystkiego?

Kochamy to, po prostu gramy swoją muzę bez oglądania się na jakiekolwiek obsrane trendy to jest po prostu NYIA i tyle. Liczy się muzyka, staramy się bawić dźwiękami, granie w typowy oklepany sposób jest nudne, wydaje mi się, że dźwięki które proponujemy są coraz bardziej świadome.

Mick Harris (EXTREME NOISE TERROR, DEFECATION, NAPALM DEATH, PAINKILLER, SCORN) – człowiek zrobił Wam dobrze na nowej płycie robiąc jej remiksy. Jak się z kolesiem skumaliście, długo musieliście go nękać, aby coś tam dla Was wysmażył?

Niestety raczej nic z tego nie będzie. Harris był chętny, ale na razie nie stać nas na jego usługi. Remiksy na pewno zrobimy ale we własnym zakresie.

"More Than You Expect" jest już tuż tuż. Jaki będzie według Ciebie nowy album NYIA? Jakie zasadnicze różnice znajdujesz pomiędzy niewydaną jeszcze dwójką a Waszym debiutem? Czy wraz z wydaniem tego krążka, są szanse że wreszcie coś drgnie, i nie znikniecie zaraz po premierze aż do premiery kolejnej płytki?

Nie mam zamiaru opowiadać, że nasza nowa płyta jest dużo lepsza, ona jest po prostu zupełnie inna, inne jest brzmienie, dużo bardziej skomplikowane są faktury rytmiczne, więcej polirytmii, dużo czystych wokali. Bardzo lubię „Head Held High” ta płyta jest zapisem wkurwu jaki mieliśmy na świat, na otaczającą nas rzeczywistość w tamtym czasie wywrzeszczeliśmy się na niej, na „More ThanYou Expect” jesteśmy dużo bardziej mroczni i dołujący myślę, że czuć na niej cały syf jaki nas otaczał w momencie tworzenia tych dźwięków, a jednocześnie te pozytywne nieliczne sytuacje jakie nam się zdarzyły. Wiążemy bardzo duże nadzieje z tą płytą włożyliśmy w nią ogrom pracy i mamy nadzieję, że w końcu ktoś to doceni.

I to chyba wszystko tym razem. Co przyniosą nam kolejne miesiące w wydaniu NYIA? Wypada nam już tylko czekać na "More Than You Expect", a potem cieszyć uszy chorymi dźwiękami.

Mamy nadzieję,że wyjaśni się to całe zamieszanie z muzykami zespołu, wszystko wskazuje na to, że na październikową trasę wyruszymy w nowym składzie, czekamy też na rozwiązanie sprawy z wydaniem „More Than You Expect”, na razie się nie poddajemy. Dzięki za wywiad,mam nadzieję, że spotkamy się niebawem na koncertach.

-

Skowron




Š Born To Die'zine