Prowadzą intensywną batalię przeciwko zbuntowanym, niszczycielskim maszynom. Atakują z zaskoczenia, i nad wyraz skutecznie. Ciosy zadają trafne, powodując liczne straty w szeregach wroga. Mało tego, już szykują się do długiej, cybernetycznej wojny. Ekstremalne, opętane i brutalne dźwięki, podane w inteligentnych schematach. HYPERION wrócił, i na razie nie zanosi się na to, że znowu zniknie na dłuższy czas.

Przede wszystkim, to chciałbym Wam pogratulować znakomitego, drugiego w kolejności albumu. Moją recenzję znasz, więc co Ci będę ściemniał. Mnie "Mechanical Rebellion" zwyczajnie zniszczyła!

Witaj Skowron! Witam też czytelników Born To Die. Bardzo dziękuje za gratulacje i docenienie naszej pracy. Nie wiem doprawdy co mógłbym więcej powiedzieć. Reakcje są na prawdę miłe i zaskakujące dla nas. Nie spodziewaliśmy się zbyt wielkiego entuzjazmu związanego z naszą twórczością. Wykonaliśmy pracę muzyczną, która nam najbardziej w danym momencie odpowiadała. Sami z siebie jesteśmy zadowoleni i tym bardziej nas cieszy, że spora część ludzi potwierdza tę opinię na temat "Mechanical Rebelion".

Już Wasz poprzedni materiał "Industrial Religion" zbierał raczej pochlebne recenzje, ale nowy album, bije jedynkę na głowę. Wyraźnie poszliście za ciosem, stawiając bardzo duży krok do przodu… Zresztą, sam wyjaśnij całe zamieszanie he he.

W przypadku pierwszego materiału to było zdecydowanie poszukiwanie jeszcze tożsamości dźwiękowej, jak i odnajdywanie się w konglomeracie industrialnych i metalowych dźwięków. Sam proces twórczy wyglądał nieco inaczej i w wypadku debiutu był on wypadkową właśnie poszukiwań, jak i pomysłów każdego z członków. W przypadku budowy struktur "Mechanical Rebellion" wcześniej wiele czasu zostało poświęcone na przemyślenie i ułożenie dokładnej wizji, konceptu i lirycznego i muzycznego. W inny sposób zostały już przygotowane sample, zostały one ujednolicone w modulacjach i efektach, obraliśmy własną i jednolitą drogę budowania gitarowych aranżacji - w ten sposób udało nam się wykreować materiał bardziej spójny i zdecydowany. Poza tym wreszcie całości pracy Hyperion towarzyszyła świetna atmosfera i chyba to również słychać w końcowy efekcie.

Nie można też nie zauważyć, że na swoim nowy materiale, poszliście w kierunku, jeszcze extremalniejszego, bardziej brutalnego grania. "Mechanical Rebellion", to bardzo intensywny album, który szarpie ciało, rozpruwa i gwałci. Myślisz, iż jesteście w stanie, na kolejnym krążku, doprowadzić do końcowej anihilacji?

Takie właśnie są założenia, próbować i sięgać jak najdalej ku ekstremalizacji dźwięku. Wewnętrznie kiedy odsłuchaliśmy efektu "Mechanical Rebellion" poczułem, że podświadomie kiedy stworzyliśmy pierwsze numery z industrialnymi samplami, że do czegoś takiego dążyłem. Do przekazu, który jest silny, żywiołowy, przedstawiony jest intensywną ścianą dźwięku i z jednej strony ekstremalny, z drugiej posiadający odpowiednią wyrazistość i czytelność. Na tej bazie tworzony jest nowy materiał, który będzie zdecydowanie bardziej ekstremalny, szybszy i brutalniejszy. Czy do anihilacji będziemy w stanie doprowadzić na trzecim wydawnictwie tego nie wiem, ale z pewnością ani maszyn, ani strun oszczędzać nie będziemy.

W naszym kraju, można powiedzieć, że nie ma wielu, albo wcale nie ma zespołów grających w takim stylu jak Wasz. Nie czujecie się odosobnieni, i czasem niezrozumiani przez modne lub też bardziej "tradycyjne", polskie podwórko na niwie metalu? Być może ja o czymś nie wiem, a Ty byłbyś w stanie, rzucić konkretnymi nazwami?

Powiem szczerze, że ze względu, iż nie mam kontaktu zbytniego ze sceną metalową, to ciężko mi stwierdzić ilościowo ile jest kapel wykonujących tego typu połączenie. Kiedyś trafiłem na stronę, gdzie zamieszczone są informacje o Hyperion właśnie w dziale industrial death metal i tych kapel było ok. 300, więc tak źle chyba nie jest. Co do odosobnienia to nie istnieje coś takiego. Robimy muzykę jaką czujemy i żeby siebie zrealizować, a nie po to aby poczuć się związani z jakimiś innymi grupami czy być akceptowani społecznie czy w środowisku.

Industrial death metal - tak sami określacie swoją muzykę. Ja tu bym trochę sprostował, bo przede wszystkim, należałoby sklecić jeszcze człon brutal, gdzieś wśród pozostałych przymiotników. I jest jeszcze coś, HYPERION nie jest zespołem, który by można łatwo postawić obok zespołów typowo death'owych, czy tych ze sceny industrial. Przyznam, że bardzo dobrze wyważacie obie materie, w swojej muzie. Czym, kim się inspirujecie tworząc własne dźwięki?

Dziękuję za kolejny komplement , jeśli chodzi o to, że w naszej muzyce są zauważalne pierwiastki zarówno death metalu, jak i industrial, choć faktycznie wymykamy się spod książkowych definicji gatunków. Co do przedrostka brutal to bym się tak nie do końca zgadzał. Nie mamy riffów jakie znajdziemy w np. Deranged, Deeds Of Flesh czy Dying Fetus (czemu ja wymieniam same nazwy na D), więc nie chcielibyśmy mylić odbiorców. Więcej w naszych riffach wątków odpowiadających stylistyce Napalm Death czy Pestilence. Co do inspiracji, to osobiście preferuję noise, industrial, nieco ambient czy elektroniki. W zapatrywaniach podczas budowania sampli opieram się na Merzbow, twórczości Karkowskiego, Lopeza, Fennesza, jak i np. Brighter Death Now, The Grey Wolves czy Genocide Organ. Barth przyswaja głównie, że tak powiem brytyjskie wydanie death metalu czyli Carcass, Napalm Death, Bolt Thrower czy Benediction.

W zespole jest Was tylko dwóch. Jak rozkładacie siły przy komponowaniu muzyki? Czy w HYPERION jest jeden, konkretny dominator, a drugi jest jednym z niezbędnych narzędzi, by całość sklecić do kupy? Kto odpowiada za jakie partie?

Jest nas dwóch i powiem Ci Skowron, że to jest optymalne dla Hyperion. Ze względu na to, iż solowo zajmuję się muzyką industrialną i elektroniczną, jestem odpowiedzialny za generowanie sampli, jak i pierwszy ich montaż. Kreując sample i pierwszą aranżację naturalnym jest, że muszę mieć jasną końcową wizję utworu. Stąd przygotowuję propozycje rytmiczne, jak i zarysy riffów. Jednakże bez pracy i zaangażowania Bartha nie dałoby się zrealizować finalnego celu, poza tym Barth jest nieoceniony jeśli chodzi o rytmiczne riffy, do których kompletnie nie mam smykałki. Dominatorem jest cel nadrzędny, czyli oczekiwany efekt końcowy, a nie rozpisanie procentowe udziałów. Muzykę tworzy Hyperion, a nie Artur czy Barth, a jedynym celem jest to, aby utwór był dobry - miał odpowiednią dynamikę, siłę, prędkość, posiadał dobre riffy i spójną strukturę.

"Mechanical Rebellion" aż prosi się, aby puścić go między ludzi na koncertach. Dwuosobowy line-up, to raczej dla Was nie przeszkoda co? Bo jakby nie patrzeć, zawsze możecie zacieśnić więzy z maszynami, których niebezpieczną naturę i dehumanizację, wzięliście na warsztat. Z drugiej strony, wiem że masz problemy osobiste, które mogą Ci nie pozwolić, na dłuższe wyjazdy z domu.

O tak, sam bardzo ciekaw jestem jak te utwory sprawdziłyby się w koncertowym ujęciu. Niestety Barth przebywa poza Polską i to jest jedyny powód, dla którego nie prezentujemy się live. Na pewno na koncertach pojawiłby się z nami sesyjny gitarzysta, gdyż ściana pracy dwóch gitar jest obowiązkowa. Ze wsparcia maszyn, czy też notebooka korzystalibyśmy tylko przy emitowaniu sampli i ścieżek perkusji. Co do tych moich problemów to nazwałbym je bardziej zdrowotnymi niż personalnymi i chociaż faktycznie potrafią być uciążliwe, to w obliczu jakiejś trasy na pewno bym na nie zwracał uwagi, ale my nie mamy póki co nawet oficjalnie wydanej płyty, więc nie ma o czym mówić.

W przeszłości, mieliście kilka udanych epizodów na scenicznych dechach. Graliście z ciekawymi zespołami, i jak domniemam, nie mniej wesołymi kompanami. Masz gdzieś w zanadrzu ciekawe historyjki z Waszych wypadów?

Tak, mieliśmy swojego czasu nawet dość regularny okres koncertowania. Dane nam było wystąpić przed takimi grupami jak Vader, Behemoth, Trauma, Turbo, Christ Agony, Devilyn, Damnable czy Vulgar Degenerate. Oczywiście zdecydowana większość tych występów wspominamy miło (wyjątek jest spaprany organizacyjnie wątek "trasy" z Christ Agony), jak i same ekipy z którymi dane było się zapoznać. Najmilej na pewno wspominamy koncerty z Damnable i Vulgar Degenerate w Lesznie i Wrocławiu, gdzie po gigach następowała bardzo przyjemna integracja i odbieganie od naturalnych poziomów świadomości hehe, szczególnie przy kultowej gdzie-niegdzie "Kamizelce" :) Przy okazji pozdrowienia dla obu ekip oraz naszych gospodarzy - The Kielb Family! :)

"Mechanical Rebellion" zarejestrowaliście w Selani, ale kiedy się słucha tego albumu, to nawet przez chwilę, nie przypomina on żadnych innych produkcji z tego miejsca. Wiem, że zamierzacie jeszcze wrócić do tego studia, z kolejnymi nagraniami. Co jest w nim takiego osobliwego dla Was?

Selani wybraliśmy z przynajmniej dwóch powodów. Jeden to finansowy, a drugi to fakt, że powstały tam świetne produkcje. Sesja nagraniowa przebiegła niesamowicie sprawnie, a sama atmosfera pracy tam jest bardzo komfortowa. To, że chcemy nagrywać przynajmniej jeden kolejny materiał to zasługa pracy Marka Haimburgera - realizatora, dzięki którego umiejętnościom i zaangażowaniu materiał został sfinalizowany z takim efektem. Możliwości Selani wg mojego uznania są bardzo dobre do potrzeb Hyperion. Sprzęt jaki tam posiadają plus nasze wiosła zagadały od razu, więc nie dokonywaliśmy żadnych korekt w brzmieniu gitar, aby uzyskać rezultat odmienny od innych produkcji tego studio. Studio jak i umiejętności Marka wciąż się powiększają i sam jestem ciekaw jak zabrzmi nasz trzeci materiał.

HYPERION to nie tylko muzyka, lecz również ciekawe liryki. Pewnie nie jestem pierwszym, który Cię o to zapyta, ale jak myślisz, czy takie sceny, jakie mają miejsce w Terminatorze, w dobie dzisiejszej komputeryzacji, nie mogą być wizją rzeczywistości, która czeka ludzkość? Nie dziś, nie jutro, ale… Nie koniecznie musi to być cyborg, wystarczy sprytny wirus, który sparaliżuje ziemię, i doprowadzi do zagłady…

Dziękuję za docenienie aspektu lirycznego w Hyperion. Nie jest to plan najważniejszy w naszej grupie, aczkolwiek skoro jestem odpowiedzialny za wokale i industrialny obraz zespołu, to chcę również przekazywać charakter moich przemyśleń, wyobrażeń czy fantazji związanych z rozwojem przemysłu, technologii czy ogólnie cywilizacji. Pytanie o możliwość, aby sceny filmu "Termintor" rozegrają się w naszej, autentycznej rzeczywistości, pojawia się często, ale pewnie nie tylko ze względu na "Mechanical Rebellion", ale faktu jak bardzo z jednej strony fascynuje nas rozwój technologii, a z drugiej z obawą podchodzimy do funkcjonowania naszego gatunku. Lem powiedział kiedyś "jak coś jest do pomyślenia to jest". Czy faktycznie tak odbędzie to w sposób filmowy czy też mniej spektakularny, tego nie wiemy. Człowiek jest twórczy w niszczeniu i ma skłonności ku unicestwianiu tego co sam stworzył. Skoro mowa tutaj była o wirusach, to przecież już do mediów dochodzą informacje o błędach w dystrybucji materiałów promieniotwórczych, co chwila powstają nowe wirusy komputerowe paraliżujące sieci, a badania nad technologiami znanymi z filmów sf są już po prostu normą. Nie łudźmy się, nie jesteśmy gatunkiem, który zbyt długo przetrwa.

Jakiś czas temu, pisałeś mi, że są chętni, na wydanie "Mechanical Rebellion" poza naszym krajem. Czy coś w tej sprawie się wyjaśniło, czy ciągle jeszcze jesteście na etapie poszukiwań potencjalnego wydawcy? Zdradzisz kilka szczegółów?

Po wydaniu "Mechanical Rebelion" zgłosiliśmy się do różnych wytwórni, jednak odpowiedzi wiązały się głównie z uznaniem, iż gramy "zbyt" ekstremalnie. Osobiście mnie to mocno dziwiło, biorąc pod uwagę, iż w moim rozumieniu termin "ekstrema" wiąże się z brakiem respektowania barier, granic, norm, a tworzeniem nowych jakości i zakresów - w naszym wypadku dźwięku. Biorąc to pod uwagę, na "Cyberwars" popełnimy biznesowe samobójstwo... Ale tak - mimo to odezwały się do nas cztery zagraniczne wytwórnie, które w bardziej zaawansowany sposób przedstawiły zainteresowanie Hyperion. Obecnie czekam na odpowiedzi po dosłaniu różnych szczegółowych informacji dotyczących grupy. Co z tego wyniknie, czas pokaże.

"Industrial Religion" mimo dobrego przyjęcia przez prasę, szybko stał się historią, której dzisiaj, wielu może nawet nie znać. Zabrakło szczęścia, dobrej promocji, czy czegoś jeszcze, co pozwoliłoby temu krążkowi i HYPERION na dłuższą chwilę , twardego stąpania po ziemi?

Myślę, że głównie prozaiczny był powód - środki finansowe. Poza tym po nagraniu materiału w Hyperion znów zaczęły przechodzić przeobrażenia ze składem, zainteresowaniem tą muzyką ówczesnych muzyków, a w dodatku we mnie budziła się już konkretna wizja "Mechanical Rebellion", którą jak najszybciej chciałem realizować. Materiał mimo to dotarł w parę, nawet dla nas egzotycznych miejsc jak Japonia czy Chile i zebrał całkiem pozytywny odzew.

Czy ten album, jest jeszcze gdziekolwiek dostępny? Pewnie są tacy, co chcieliby zrobić drobne zakupy w tym kierunku.

Nic mi o tym nie wiadomo aby pozostały jeszcze jakieś kopie "Industrial Religion" w dystrybucjach, sami też już nie prowadzimy sprzedaży tego materiału, chociaż rozmawiałem z Barthem nad sensem jakiegoś ponownego wydania debiutu, może na split z jaką inną grupą. Obecnie pliki mp3 można ściągnąć chociażby z Wirtualnej Polski i internet to chyba jedyne źródło tych utworów. To było już jakiś czas temu, później najważniejsza była Rebelia, obecnie skupiamy się na Wojnach Cyberprzestrzennych. Pozwalamy przeszłości być przeszłością.

W którą stronę zmierzacie ze swoją muzyką obecnie? Kiedy można oczekiwać kolejnego uderzenia z Waszej strony? Są jakieś nowe, napisane utwory etc?

"Cyberwars" będzie materiałem szybszym, bardziej intensywniejszym od "Mechanical Rebellion". Będzie to już pełna płyta, trwająca 40 minut, zawierająca 15 kawałków. Ekstremalizacja dźwięku będzie w głównej mierze oparta na bardzo hałaśliwych strukturach sampli, no i morderczych tempach. Konstrukcje gitar są dopiero w fazie tworzenia, ale będą szły w kierunku chaotycznym, adekwatnym do tych z "Mechanical Rebellion". Od czasu napisania ścieżek sampli na Rebelię, poznałem kilka nowych możliwości generowania dźwięku i poprzez wykorzystanie algorytmów, oscylatorów oraz jednolitych efektów udało się uzyskać bardzo homogeniczne brzmienia sampli, które mam nadzieję, że wraz z sekcją, gitarami i wokalami stworzą mocną ścianę ostrego dźwięku. Konceptualnie będzie to kontynuacja rzeczywistości w jakiej zakończyły się epizody "Mechanical Rebellion" - próby wyzwolenia się spod dominacji i jarzma maszyn, jak i przedstawienie fenomenu sieci czy elektronicznego przesyłania informacji.

Powiedz mi, czy w Lublinie jeszcze cokolwiek się dzieje? Pytam oczywiście o metalowe podwórko, a nie zwycięzcę Idola!

No tak, mieliśmy wątpliwe wyróżnienie jako miasto i subkultura jeśli chodzi o laureata Idola. Nie jestem zbyt aktywny jeśli chodzi o scenę metalową w ogóle, w tym i lokalną. Jednak w Lublinie działają formacje, które zdobywają uznanie i swoje rzesze fanów, nie tylko w Kozim Grodzie. Nie wiem co obecnie dzieje się, czy w ogóle dzieje się coś z Convent, poza tym funkcjonują tutaj Deivos, Requiem, Ravendusk czy Interior, które mają już swoje profesjonalnie zarejestrowane materiały na które na pewno warto zwrócić uwagę. Nie czuję się jednak na siłach podejmować analizy naszej lokalnej sceny.

Co prawda, chodziło mi o zupełnie nowe twarze na scenie metalowej, ale co tam... No dobra. Pora kończyć. Reszta miejsca jest już tylko Twoja bro.

Wielkie podziękowania i ukłony Skowron za wsparcie i możliwość zaprezentowania myśli Hyperion na łamach Born To Die. Dziękuje tym wszystkim, którzy poświęcili czas na przeczytanie tego wywiadu. Infekcja cyberprzesrzeni za naszym pośrednictwem powinna odbyć się jeszcze w tym roku, a kto chce się jeszcze poddać działaniu Mechanicznej Rebelli, niech śmiało pisze: mechanical.rebellion@ikultura.net. Wkrótce wreszcie powstanie też nasz website.

Skowron




Š Born To Die'zine