Nie widzę większego sensu, aby we wstępniaku do tego wywiadu rozpisywać się konkretnie, że HERMH wrócił, że strasznie długo to trwało, że większość zdążyło już ich pogrzebać bezpowrotnie. Zresztą, odpowiedzi na temu podobne zagadnienie otrzymacie poniżej, a to co jest w jakimś sensie jeszcze niepewnością, na pewno wyjaśni nadchodzący czasu. Najważniejsze jest to, iż wampiry z Klanu Mradu znowu są głodne, łakną krwi i masowo opuszczają swoje mroczne, lodowate krypty. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że ten ich głód na ponowne granie, gdzieś po drodze, nie odbije im się czkawką, a Eden autentycznie zapłonie. Zresztą, Bart sam streści to co najważniejsze:)

Witam, witam! Dlaczego do cholery, pozostawiliście swoich wyznawców na pastwę losu, poprzez swoją muzyczną i sceniczną absencję? Szmat czasu nic nie było o Was słychać, a nawet nic nie zapowiadało tego, że HERMH jeszcze kiedykolwiek będzie aktywnym zespołem.

Trzeba było odpocząć, zastanowić się nad tym co się stało, przeanalizować kilka spraw, poukładać różne sprawy, nabrać sił i uderzyć ze zdwojoną siłą!!! Jak widzisz jesteśmy, mamy się dobrze i nowa karta w historii zespołu powoli się zapełnia.

W końcu, w świat poszła wiadomość, iż żyjecie he he, czego efektem jest "Before The Eden - Awaiting The Fire". W zasadzie, to sam czasami się zastanawiam, jak mam traktować to wydawnictwo? Jako pełny album, czy taką swoistą rozbiegówkę, przed kolejnym materiałem? W końcu są tu tylko dwa świeżutkie utwory, dwie przeróbki czyichś songów, a reszta, to Wasze dokonania, które gdzieś już kiedyś były zarejestrowane, teraz podane w nieco zmienionej formie. Sam przyznasz chyba, że można mieć dylemat?

"Before the…" od samego początku miał za zadanie, aby przygotować grunt pod nowy album. Ten mcd to zapowiedz tego, co ma się dziać na nowym wydawnictwie, poza tym pomógł nam jako muzykom "doszlifować" się w studiu z nowym składem. Teraz wchodząc do studia wiemy, czego możemy się po sobie spodziewać i co od siebie wymagać na sesji nagraniowej. Spełnił tę rolę w 100% i jestem bardzo zadowolony z tego kroku.

HERMH na dzień dzisiejszy, ma zupełnie inny skład, bo ze starego, pozostałeś już tylko Ty. W jakim stopniu, swój udział na "Before The Eden - Awaiting The Fire", mieli dzisiejsi Twoi kamraci, a na ile tylko zrobili swoje w studio? Czy w HERMH obecnie, niepodzielnie panuje Bart, a reszta to dodatkowe instrumentarium do całej orkiestry? Nie próbowałeś zebrać starej ekipy na nowo?

Nie, przyznam ci szczerze, że nie myślałem o zebraniu starych członków z zasady nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki, więc sam rozumiesz. "Before The Eden…" był zrobiony wspólnymi siłami, fakt że ja produkuję muzykę HERMH w studio nie jest jakąś formą dyktatury, większość decyzji podejmujemy wspólnie, dyskutując na forum zespołu, staram się być liderem nie dyktatorem i czuje się jak taki tata dla reszty zespołu he, he.

Czy przez minione lata, ktokolwiek dawał Ci do zrozumienia, że szkoda by było pożegnać się definitywnie z HERMH, że fajnie by było znowu posłuchać czegoś nowego z Waszym szyldem? Czułeś potrzebę powrotu?

Jasne zawsze, kiedy pojawiałem się na jakichś koncertach podchodzili do mnie ludzie z pytaniami odnośnie Hermh, dlaczego tak się stało, czy jeszcze coś nagramy itp. Jednak głównym powodem powrotu HERMH była moja własna chęć realizacji pomysłów, tworzenia muzyki i zaspokojenia własnych ambicji. Może to trochę egoistyczne ale szczere.

"Before The Eden - Awaiting The Fire" wydało Wam Pagan Records. Analogicznym wydaje się zatem pytanie, czy tylko oni byli zainteresowani Waszym powrotem, i wypuszczeniem tejże płytki? Czy może sam asekuracyjnie nie szukałeś innego wydawcy, nie mając w ręku pełnego albumu? Ostatnia deska ratunku, czy rozsądny i trafny wybór?

Nagrywając ten materiał myślałem o dwóch wytwórniach w których widziałbym HERMH, jedna z nich była zainteresowana ,ale na pewnych warunkach, natomiast Pagan nie stawiał żadnych warunków i chciał wydać ten materiał w oryginalnej postaci, nie żałuje zupełnie wyboru, wszystko co jest między wytwórnią i zespołem załatwiamy na stopie koleżeńskiej i współpraca jest naprawdę dobra. Pagan Records to idealna wytwórnia dla HERMH.

Co zatem co z zachodem? Warto zapytać, bo wcześniejszy materiał "Taran", wydaliście właśnie poza granicami naszego kraju, i jak wieść niesie, zbierał całkiem, całkiem noty. Ciągnąc wątek zachodniego wydawcy, to raczej się rozczarowaliście postawą Last Episode hmm? Chciałbyś trochę ponawijać w tym temacie?

Tak "Taran" zbierał dobre recenzje za wartość artystyczną ale za produkcje zbierał ostre baty i niestety Last Episode nie była zainteresowana dalszą współpracą a trzeba przyznać iż zrobili naprawdę dużo dla zespołu, kampania reklamowa była iście imponująca jak na tamte czasy. Jeśli chodzi o mój dzisiejszy stosunek do zachodnich wytworni to uwierz mi ale nie wysłałem ani jednej promówki do jakiejś wytwórni, skupiamy się na tym co mamy i na razie zachód może poczekać…nie od razu Rzym zbudowano.

Wracając do tematu obecnego składu HERMH. Jak myślisz, czy ten dzisiejszy line-up, będzie w stanie długo funkcjonować? Pytam, bo część z obecnego HERMH, to muzycy ABUSED MAJESTY, a na przykład taki Voit, mieszka szmat drogi od Białegostoku. Każdy z nich przecież ma jakieś swoje zobowiązania, choćby proza życia. Dacie rade, czy chwilowo, skoro nie ma większego problemu, nie zaprzątasz sobie tym głowy?

Myślę że nie będzie żadnych problemów z funkcjonowaniem zespołu, to że pozostali muzycy mają swoje macierzyste zespoły nie wpłynie na pewno na funkcjonowanie HERMH, obecnie jestem zbyt zdeterminowany aby odpuścić. Owszem taki ogólnopolski skład jest pewnego rodzaju dyskomfortem jeśli chodzi o próby i proces kompozycyjny, ale przy obecnym zaawansowaniu techniki jest to tylko mała przeszkoda.

Zastanawiam się, co to jest właściwie ten Clan Of Mardu? Prosty ze mnie chłopek, więc jak możesz, to mnie oświeć he he.

Klan Mradu to klan wampirów wojowników. To część wampirzej społeczności kroczącej drogą wojownika, strzegącej moralności, zasad i sfery duchowej wampirów.

"Before The Eden - Awaiting The Fire" Poświęciliście Mariuszowi Tałatajowi....

Właściwie ja poświęciłem, to bardzo osobista sprawa, Mariusz był bratem mojej żony, razem mieszkaliśmy, byliśmy zżyci ze sobą a on traktował mnie jak starszego brata. Niestety któregoś feralnego dnia zauważył na swoim ciele ogromne siniaki pojawiające się bez przyczyny, później była diagnoza lekarska, okazało się że jest chory na rzadką chorobę krwi - małopłytkowość. Zaczęła się walka o życie, pobyty w klinikach hematologicznych, instytutach badawczych, testowanie nowych leków, taka walka z wiatrakami. Wszystko trwało ok. 1,5 roku i niestety skończyło się tragicznie, umarł w wieku 23 lat. Kiedy doświadczasz takich rzeczy zdajesz sobie sprawę o kruchości swego istnienia, dzisiaj jesteś -jutro cię nie ma i nie masz na to wpływu, jesteś maleńkim ziarnem w chaosie…

Oprócz części dźwiękowej, na "Before The Eden - Awaiting The Fire" jest jeszcze video do utworu "Hunger". W zasadzie nie jest to jakieś szczególnie wysoko nakładowe przedsięwzięcie, i raczej nie oto w tym chodzi. Generalnie jest w nim odpowiednia treść, obraz, i przekaz muzyczny. W sumie wszystko razem, jakoś koresponduje ze sobą. Ale pewnie znajdą się i tacy, dla których będzie to zwykły shit. Natomiast, jak w Twoim odczuciu to video wypada? W przyszłości też popróbujecie swoich sił w tym temacie?

Jeśli chodzi o ten teledysk to dość spontaniczna sprawa, tak się stało że nasz reaktywacyjny koncert został utrwalony na video, po czym człowiek który to kręcił a mianowicie Larry zaproponował skręcenie jakiegoś klipa koncertowego, dorzuciłem więc do wszystkiego urywki z kultowych filmów Dracula i Nosferatu tak aby doskonale obrazowały tekst utworu i tak powstał bardzo sympatyczny obrazek który już w trakcie realizacji postanowiliśmy dołączyć do mini albumu jako specjalny bonus. Na kolejnej płycie pojawią się także takie bonusy jednak w bardziej przemyślanej formie.

Kiedy HERMH był zawieszony w próżni, podobno maczałeś swoje paluchy w kilku innych zespołach, z których zostałeś usunięty. Prawda to? Zresztą, był taki okres, kiedy ogólnie, nie byłeś darzony jakąś szczególną sympatią w rodzinnym mieście....

He,he chyba nadal tak jest… Ale zupełnie tym się nie przejmuję, staram się żyć przede wszystkim w zgodzie z samym sobą, to wyznacznik mojej bytności na tej scenie nie obchodzi mnie to co mówią inni, podobno zawsze byłem osobą kontrowersyjną ale zupełnie nie wiem skąd to się wzięło. Co do zespołów w których się udzielałem to tak było Dominium, he,he śmieszna sprawa…

Ale przejdźmy do rzeczy przyjemniejszych. Całkiem nie dawno, objechaliście kawałek ojczystych ziem, z krucjatą pod tytułem "BLACK DIAMONDS TOUR". Z Twojej relacji wynika, że było hmmm ciekawie, zabawnie i całkiem dobrze. Ba, planujecie już drugą część tegoż najazdu. Jakieś konkrety?

To była genialna trasa, wszystkie zespoły uczestniczyły w czymś takim pierwszy raz ,ja natomiast pierwszy raz organizowałem coś takiego. Na początku było trochę chaosu, ale później grało wszystko jak ta lala. Była gorąca atmosfera mnóstwo alkoholu, dobra frekwencja i niesamowite przyjęcie.

A pamiętasz może jeszcze koncert HERMH u boku BEHEMOTH w Remoncie? Kiedy to było? Fuck, moja skleroza rozpędza się do niebotycznych prędkości. Jutro idę do lecznicy hie hie. Wracając do tematu, było ciasno, ale naród który się dzielnie wtedy stawił, był pod wrażeniem Waszego koncertu, bo z Twojej koszulki nie zostało w zasadzie nic.

O jasne że pamiętam!!! Było iście szatańsko he,he świetna atmosfera koncertu, publika naprawdę żywioł, no i tak, zerwali ze mnie koszulkę pamiętam…pamiętam później niszcząca impreza w hotelu Harctur, o mój boże co tam się działo!!! Spirytus, śmierć, latające gaśnice he,he, połamane drzwi za które musiało płacić Pagan Records he,he i do tej pory pozostanie niewyjaśniona tajemnica XX wieku dlaczego przez okno nie wyleciał telewizor? Długo po tej imprezie się nad tym zastanawialiśmy he,he. Jednym słowem METAL&HELL!!!

Łoki, nowe utwory już się piszą, tylko czekać, aż miną kolejne długaśne lata, fani o Was zapomną, a Wy znowu coś nagracie.... Nie no żartowałem, ale pewnie już coś dłubiecie w sali prób, mam rację?

Tak masz rację dość intensywnie pracujemy nad materiałem, chcemy mieć przygotowany materiał który będzie trwał około 1,5 godz.!!! Oczywiście nie wszystko wejdzie w skład albumu. Całość zaczniemy nagrywać od 15 września i sesja potrwa około 20 dni. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem płyta ukaże się na początku listopada 2005.

"Before The Eden - Awaiting The Fire" jest materiałem brutalniejszym od wcześniejszych dokonań HERMH. Czy wobec tego, można domniemać, iż właśnie w takim kierunku pójdziecie? Większej brutalizacji?

Tak masz rację iż "Before…" jest inaczej zaaranżowany, bardziej brutalnie i zarazem bardziej symfonicznie to brzmi. Tak będzie również na płycie "EDEN`S FIRE" materiał, który przygotowujemy jest utrzymany w szybkich i średnich tempach, aranżacje są bardziej rozbudowane i całość robi wrażenie bardziej zdecydowanego materiału. Chcieliśmy uniknąć pompatyczności, stąd szybsze tempa, jednak całość utrzyma się w charakterystycznym klimacie teatralności typowego dla HERMH, każdy słuchając nowego materiału i mający styczność z poprzednimi naszymi produkcjami bez wahania rozpozna HERMH.

Nie wiem czy pytać o Hertz'a, dlaczego tu a nie gdzie indziej? Pewnie względy bliskości od domów, a może jednak coś więcej?

Bracia Wiesławscy to naprawdę fachowcy w tym, co robią, oni robią to z powołaniem, tu nie trzeba wylewać potoków słów aby coś wytłumaczyć co jak ma być. Naprawdę współpraca z nimi w studio to przyjemność a uwierz mi że atmosfera w studio jest bardzo ważna. Cóż jeszcze mogę dodać ciągle się rozwijają, ciągle dokupują nowy sprzęt widać że inwestują a nie konsumują popularności tego miejsca a to naprawdę ważne. Oczywiście dla nas to także dodatkowym atutem jest komfort bliskości ,Hertz oddalony jest ode mnie 10 min drogi lekkim spacerkiem, więc jest naprawdę blisko…

Czas kończyć. Plany na najbliższy czas, i przeklnij kogo chcesz he he.

Dzięki za wywiad, dzięki za wsparcie! Plany to przede wszystkim płyta "EDEN`S FIRE" no i później promocja, koncerty, teledysk. Planuje także wydanie reedycji starych wydawnictw, ten rok zapowiada się ciekawie i pracowicie. Na koniec przeklinam ćwikłę z chrzanem z provitiusa!!! Hail CLAN MRADU!!!

-

Skowron




Š Born To Die'zine