Szatan i piekło - chyba tak najdobitniej, można skwitować to, co za każdym razem wysmaży nam Les i spółka. No oczywiście, nie sposób pominąć faktu, że same chęci to nie wszystko, i trzeba wiedzieć, ba, trzeba umieć spleść to razem w całość tak, by wyszedł kawał szczypiącej w nos i oczy siary, a jednocześnie, porcja rewelacyjnej muzy. To nie żadne czcze gadanie z mojej strony, bo wystarczy tylko raz odpalić choćby najnowszy krążek HELL-BORN, by mieć problemy z utrzymaniem dolnej szczęki na swoim miejscu.
Hi Les! Nie wiem, czy nie za późno na ten wywiad, odnośnie "Legacy Of The Nephilim", bo doszły mnie słuchy, iż generalnie, nowy album już jest gotowy. Prawda to, czy kłam?
Muzyka na nowy album jest już zrobiona, ale jeszcze nie nagraliśmy tego w studio. Wrota Hertz otwierają się dla nas 19-tego Lutego 2005 i po miesiącu pracy płyta będzie skończona.
A tak poza tym, dobrze by było zacząć od jakichś gorących wieści z Waszych szeregów. Co nowego generalnie przyniosły ostatnie tygodnie w życiu kapeli dzierżącej oręż Diabła?
Ostatnimi czasy graliśmy dość osobliwy koncert na Białorusi, bardzo nas ciekawiło jak jest w tym dość osobliwym kraju i jak wyglądają tam metalowcy. Bardzo się zdziwiliśmy, ponieważ na nasz koncert w Mińsku przyszło ponad 700 ludzi i naprawdę świetnie się bawili i o dziwo nie widziałem tam tak jak u nas w kraju bandy pijanych awanturników!! Wszyscy tam sączyli piwo, bardzo żywo reagowali na muzykę, było wielkie szaleństwo ale nikt nikogo nie pobił, skroił lub zabił!! Metale wyglądali tam jak u nas w kraju. Nie wiem czy powodem tak spokojnego zachowania byli tajni agenci Milicji, czy zastraszenie tego narodu, ale ogólnie wrażenia było bardzo pozytywne!!
Pewnie nie będę oryginalny w tym momencie, ale biję ukłony, bo "Legacy Of The Nephilim" zrobił mi w dupie otwór wielkości dziury ozonowej, przez co ciężko utrzymać ten cały shit w uścisku zwieraczy. Pewnie zdajesz sobie sprawę, że w piekle będziesz miał przytulny apartamencik, obok największych szubrawców w dziejach ludzkości w nagrodę he he. Jeszcze raz chylę czoła!
Dzięki Stary, ale nawet po takiej recenzji jak Twoja i zapowiedzi chwalebnego miejsca w piekle nie odbije mi sodowa, bo chyba już na to za późno J . Zrobiliśmy to co trzeba na chwałę rogatego, naprawdę się postaraliśmy i oto efekty. W tej chwili jednak nowy album zaprząta moją głowę i w kontekście analiz tego co zrobiliśmy bardziej mnie interesuje co jeszcze możemy zrobić lepszego na nowej produkcji.
Wiele kapel, wraz z kolejnymi albumami, traci całą swoją muzyczną "przemoc". U Was jest akurat na odwrót, bo kolejne płyty HELL-BORN, przynoszą jeszcze większą dawkę sonicznej zagłady i duszącej, piekielnej siary. Skąd w Was tyle morderczej siły?
Nie musimy jako zespół amatorski, czyli nie zawodowy patrzeć na wyniki sprzedaży i obowiązujące trendy w Metalu. Gramy to co akurat w danym okresie chcemy zagrać i wali nas czy sprzedamy się dobrze, bo od tego nie zależy nasz byt doczesny w tej potwornej katolickiej krainie. Ta energia od lat tkwi w nas i jesteśmy w stu procentach autentyczni w tym co robimy, wyzwalanie jej daje nam ogromną przyjemność i chyba na tym to powinno polegać. Na każdej naszej płycie gra inny perkusista i to także dodaje trochę zagłady do naszej muzyki.
"Legacy Of The Nephilim" to bez cienia wątpliwości, skok na jeszcze większy pułap, jeżeli wziąć pod lupę produkcję tego krążka. Powrót do Białegostoku, wydaje się strzałem w dziesiątkę!
Ty razem ponownie przekroczymy progi Hertz i przeskoczymy kolejny raz wysoko postawioną sobie poprzeczkę, odnośnie brzmienia i produkcji i jestem w stu procentach przekonany, że przebijemy "Legacy..." brzmieniowo!! Bracia Wiesławscy już zapowiedzieli, że mają dla nas nowy sprzęt i jeszcze większe możliwości, a my na pewno je wykorzystamy w stu procentach!!!
Jednak, nie można nie zauważyć, że "Legacy Of The Nephilim" to materiał jednocześnie bardziej poukładany, by nie rzucić bluźnierstwem, bardziej przemyślany. Trochę mniej tym razem takiej pierwotnej, spontanicznej siły, niż jak to miało miejsce w przypadku poprzedniego materiału "Hellblast". Jestem w błędzie, czy autentycznie tak sobie założyliście?
Po płycie "Hellblast" była jeszcze "The Call of Megiddo" i ona to była łagodnym przejściem pomiędzy ostatnimi albumami. Dla mnie jest to swojego rodzaju kontynuacja i ciągłość naszej twórczości i nie zakładam, czy następna płyta wyda się Tobie bardziej chaotyczna i spontaniczna, może tak a może nie?? Na pewno Ciebie nie zawiedziemy pod względem muzycznym, brzmieniowym i aranżacji !!!! Razem z Jeffem komponujemy kawałki, a Baal okrasza je pięknym krzykiem diabła i masakrycznymi tekstami!! Działamy jak zgrana maszyna, to dodaje nam siły i deteminacji!!!
Kawał dobrej roboty, wykonał dla Was Długi z AZARATH. Wreszcie macie okładeczkę z prawdziwego zdarzenia he he.
Faktycznie mamy z Hell-Born wreszcie na poziomie oprawę graficzna płyty i jesteśmy z niej naprawdę zadowoleni!!! Pomysł był Baala, zresztą jest to związane nierozerwalnie z tekstami na płycie i nic innego by nie pasowało!! Razem z Balem pilnowaliśmy jednak leniwego talenciaka Długiego, żeby poprawił to co trzeba i nie odstawił popyliny!!! Efekt nas bardzo pozytywnie zaskoczył. Następną okładkę także planujemy wykonać za pomocą Długiego alias LONGA.
"Legacy Of The Nephilim" w tej chwili, jest albumem kończącym Waszą współpracę z Conquer Records. Czy zamierzacie przedłużyć z nimi deal, czy dacie sobie chwilowo na wstrzymanie i wykonacie kilka listów drogą telefoniczną, bądź też jakieś telefony z pogróżkami do "naczelnych w tymi biznesie"? Glen'owi kiedyś się udało he he.
Trudno mi teraz o tym cokolwiek pisać. Nagramy płytę i zobaczymy co dalej. Następną płytę na USA ma wydać wytwórnia Ibex Moon Johna z Incantation ( Legacy wychodzi w USA w Lutym 2005), a w UE myślę, ze jak nie Conquer to ktoś chętny się znajdzie. Conquer jako wytwórnia ma własne wewnętrzne problemy i zobaczymy czy je przezwycięży.
Z perspektywy czasu, raczej zbytnio narzekać nie możecie na wspomnianą Conquer Records, bo jakby nie patrzeć, zaliczyliście dwie trasy za Atlantykiem, trochę pograliście na starym kontynencie... Ale pewnie, w miarę jedzenia, apetyt rośnie, co powinno rozumieć się samo przez siebie.
Masz racje, w miarę jedzenia apetyt rośnie i Conquer jak się nie rozwinie to nie sprosta naszym oczekiwaniom. Faktycznie zagraliśmy trochę tras dzięki Conquer, ale i dzięki nam ta wytwórnia została zauważona i doceniona. My nie narzekamy na Conquer i pewnie nie będziemy, bo jesteśmy zdania, że brudy pierze się w firmie a nie w prasie. Jest jednak taka opcja, ze gdyby 4 lata temu wydała nas jakaś większa firma, bylibyśmy o wiele większym zespołem, ale to są tylko domniemania.
Odnośnie tych tras po USA, to podobno tubylcy przyjęli Was bardzo gorąco, mimo iż znajomość Waszej muzy, chwilami była znikoma. Jak myślisz, czy jest to wynikiem tego, iż dźwięki produkowane przez HELL-BORN, są bezpośrednie, i powiedzmy sobie, czytelne nawet na scenie? Czy może piekło przyszło Wam znowu z pomocą?
Nasza muzyka jest naprawdę łatwa w odbiorze i każdy, nawet pochłaniacz hamburgeiros po kilku taktach Hell-Born odczuje rytmiczne drganie stopy, później karku i nawet się nie obejrzy a będzie szalał w pierwszym rzędzie po sceną. Tak było na naszych trasach po USA, ale teraz jak wyjdą kolejna nasze płyty w USA w formie licencji mamy nadzieje, że sytuacja ta nie będzie miała miejsca i ludzie będą znali teksty, a przynajmniej refreny naszych kawałków.
USA to pewnie fajny kraj, ale koszmarem na pewno są ogromne odległości dzielące poszczególne miasta. Ciężko było oderwać zady od łóżek w autokarze?
W USA nie jeździliśmy Nightlinerem i spaliśmy w Motelach a kilka razy były takie odległości, że jechaliśmy całą noc, a nad ranem wpadaliśmy połamani do Motelu i wtedy tylko prysznic i spać do południa. Było czasami ciężko, szczególnie po ostrych imprezach, ale jakoś daliśmy rade!! Zabawne było to, że musieliśmy spać parami, bo w Motelach są tylko ogromne dwuosobowe łoza dla małżeństw i oczywiście biblia w każdym pokoju. Dziwny to kraj, ale jak trafnie zauważyłeś ogromny!!!
Podobno drugi Wasz wypad za ocean, o włos mógł się skończyć nie miłymi wspomnieniami, przez lekkomyślność ludzi, którzy dopuścili Wasz autokar do podróży... Ale za to Sam z DEMONCY wynagrodził Wam niedociągnięcia, zabawną historyjką....
Nasz Motor-home, czyli mały autokar z łóżkami był naprawdę komfortowy i totalnie się w nim jechało przez część trasy, ale niepokoiło nas notoryczne skrzypienie bryły nadwozia, po sprawdzeniu którego okazało się, że jest nie skręcone odpowiednio z podwoziem i w każdej chwili nadwozie mogło sobie odlecieć w siną dal, a najpewniej pod koła ogromnego TIRa, który zmieliłby nas na pasztet na śniadanie Belzebuba!!! Moja skromna osoba spała nad kierowcą i gdyby porządnie zahamował to nasz własny wóz przejechałby mi oponką główkę i Belzebub miałby leczo na śniadanie!! Jeżeli chodzi o Sama z Demoncy, to faktycznie gościu nas rozpierdalał na każdym kroku. Wyglądał jak hiszpański konkwistador odziany w skóry, pasy i nity. Bolała go dupa i jak go pytaliśmy jak się czuje to odpowiadał po Polsku ( szkoła Baala) "Moja dupa krwawa" co nas rozwalało!! Ale tak było faktycznie i któregoś dnia Sam poszedł po ostrej imprezie kilka mil do szpitala, żeby zszyli mu dupę. Zrobił to w rynsztunku scenicznym z lekko rozmazaną twarzą pomalowaną na trupa. Podobno pielęgniarki krzyczały na jego widok, bo myślały, ze noc żywych trupów niechybnie nadeszła!! Po kilku godzinach Sam wrócił zadowolony, czyli mu pomogli ( może Ordynator walnął sobie poranne winko i włożył mu korek w dupę, kto wie?? ). Najlepsza była jednak akcja kiedy to rozegrała się przy nas rozmowa naszego ulubieńca Sama z technicznym Demoncy. Stanęliśmy wozem gdzieś na mrocznych tyłach klubu i Sam krzyknął do technicznego siedzącego na przedzie łamana Polszczyzną: "co się kurwa dzieje ??" na co rozległa się odpowiedź także po Polsku : "jesteśmy w środku dupy". Myślałem, że flaki wypluje ze śmiech, bo było to maksymalnie spontaniczne i utwierdziło mnie to, że Baal powinien otworzyć szkołę polskich wulgaryzmów w NY.
No dobra, jeździcie wszędzie, ale omijacie swój ojczysty kraj. Jak to jest? Pojedyncze koncerty raczej nie załatwiają sprawy, nie sądzisz?
Nasz kraj jest tak dziwny, że aż strach!! Jak nie jesteś w trzech czołowych stajniach krajowych to nie grasz tras po Polszy. My nie jesteśmy w żadnej z nich i dlatego nie ma z nami wywiadów w najbardziej kolorowych i rozreklamowanych periodykach i nie gramy nic poważnego poza koncertami w weekendy, tak jak nasze ostanie koncerty z amerykańskim Acheron w Warszawie i Bydgoszczy. Nie jest to wiele, ale zawsze gdzieś się pokażemy naszym krajowym maniakom, niestety na częstotliwość grania w kraju nie mamy wpływu.
Skoro już tak sobie z Tobą gadam, to nie mogę się powstrzymać od pytania o DAMNATION. Gdzieś już powiedziałeś, że znowu rozkręcacie maszynę, i do końca roku, chcecie zarejestrować nowe utwory. Podobno szykuje się powrót do chlubnych czasów "Rebel Souls"? Jakieś detale proszę - z kim, kiedy, jak?
Nie pogrzebałem Damnation, na razie zero szczegółów, ale jak nie nagram nic w 2005 to już kaplica!!! Pojawiło się nowe światełko w czarnym tunelu i może wreszcie się uda to zrealizować. Muza faktycznie będzie w stylu Rebel Souls!!! Sorry ale więcej nic nie ujawnię bo ponownie za peszę i szatan nie będzie ze mnie zadowolony!!
Skoro na początku zaczepiłem temat następcy "Legacy Of The Nephilim", zdradź jak możesz kilka szczegółów odnośnie tego materiału. Hertz - bo nie może być inaczej - ale czy będą jakieś konkretne zmiany?
Jak już pisałem będzie grał na tej płycie nasz od ponad roku nowy garowy Necrolukas znany z Anima Damnata. Na pewno perkusja będzie inaczej chodziła, utwory są bardzo dynamiczne, łatwe w odbiorze i nawet będą dwa wolne kawałki, przynajmniej w połowie J. Nie obawiam się o produkcje, myślę, że nawet będzie dużo lepsza niż na Legacy, czego uzasadnieniem są nowe zakupy sprzętu w Hertz. My jako zespół zaopatrzyliśmy się na zasadzie układy sponsorowanego w gitary firmy Mayones, w które to załadowaliśmy totalny osprzęt i brzmią genialnie. Ja i Jeff sprawiliśmy sobie siódemki, a Baal genialny basik 5-cio strunowy. To także zadecyduje o brzmieniu gitar, chociaż nie pozbyłem się swojego kochanego Jacksona na którym nagrywaliśmy wszystkie płyty Hell-Born. Nie zawiedziemy fanów!!!!!
I to chyba wszystko na dzisiaj. Krzyżyk na drogę he he, i reszta miejsca jest Twoja. Do następnego!
Dzięki za wywiad!!! Wspomagajcie niezależne zespoły takie jak Hell-Born, bo uważam, że naprawdę warto pomóc prawdziwym sługom Szatana ciężko i bezinteresownie chwalącym jego imię!!! Hail Satan
-
Skowron
|