Nie wiecie co to za zespół, nie kumacie czaczy?! Radziłbym jak najszybciej nadrobić zaległości. Po bardzo udanych demosach, przyszedł wreszcie czas na dużą, debiutancką płytę, którą zespół, kopie po dupie, sieje zniszczenie i z głośników leje się krew. Siarczysty i cholernie brutalny death metal, "made in Poland", co tylko napawa mnie dumą, bo DECEPTION, to bardzo mocna ekipa, której nie brak nic, w porównaniu ze ścisłą czołówką naszej, rodzimej sceny. Mięso pierwsza klasa, więc Unia może nam tylko podskoczyć, a potem się zadławić, swoją bilansową czkawką!
Hi bro! Nie wiem, czy wypada Ci zbytnio słodzić, bo może nie wyjść to Wam na dobre w przyszłości, kiedy zabierzecie się za sklecanie nowych utworów, ale po świetnych demówka, poszliście za ciosem, i dopieprzyliście potężnym albumem. Kurwa mać, to boli he he!
Witam! Wiesz zawsze chcemy być krok do przodu a nie w tył i tym razem nie mogło być inaczej. Nagraliśmy album trochę inny niż demosy ale dokładnie taki efekt chcieliśmy osiągnąć. Nie ma czasu na oglądanie się do tyłu jak to fajnie było, gdy są pomysły i potrzeba grania to należy iść za ciosem.
Ale ale. Powiedz mi, czemu nie ma już z Wami Marcina?
Nie ma u nas obydwu Marcinów w tej chwili! Powody są różne, nie chciałbym zbytnio rozmawiać na te tematy bo naprawdę nie ma o czym, a zazwyczaj wynikają z tego jakieś niedopowiedziane słowa z jednej czy z drugiej strony. Ogólnie rzecz biorąc gramy teraz we dwójkę i poszukujemy basisto wokalisty.
Ale pomalutku. Już wspomniane wyżej demóweczki, narobiły swego rodzaju zamieszania na krajowej, i nie tylko scenie. Zauważyłem, że DECEPTION zbiera raczej same pozytywne opinie. Ciekawi mnie, czy Ty sam, jako ważna część tej machiny jaką jest Wasz zespół, jesteś w jakiś sposób zaskoczony podejściem maniax, prasy etc do tego co do tej pory stworzyliście? Jak sądzisz, gdzie może tkwić Wasz główny i specyficzny fenomen?
Jak najbardziej. Było i jest to dla mnie miłym zaskoczeniem. Chyba nie musze nikomu tłumaczyć jak się czuje młody zespół jeszcze do niedawna nieznany o istnieniu którego niewiele osób wiedziało a teraz jest się prawie na równi stawianym z najlepszymi bandami death metalowymi. A w czym tkwi nasz fenomen? Nie wiem! Trudno mi samemu mówić o takich sprawach. Może w tym że uwielbiamy naparzać, dla nas to czysta przyjemność żaden przymus. Po prostu jesteśmy w pełni oddani temu co robimy. Może to o to w tym wszystkim chodzi!?
"Age Of Suffering" i "Holy Deception", wrzuciliście na jeden krążek, który ukazał się dzięki Nice To Eat You. Jak to się stało, że trafiliście właśnie do Vladimira jego labelsa? Coś na zasadzie: "masz przejebane koleś jak tego nie wydasz", czy było to raczej dość prozaiczna sprawa? No wiesz, wysłaliście materiały, a on zwyczajnie się mocno podjarał?
Czy się mocno podjarał to nie wiem ale jakoś dotarły nasze płytki do niego i po prostu zaproponował nam ich wydanie. Sam pomysł był godny uwagi i nie zastanawialiśmy się długo. Dzięki wydaniu tej płytki u Vlada nasza muzyka dostała szansę dotarcia do większego grona słuchaczy co procentuje do dziś. Nazwał bym to teraz pierwszym poważnym krokiem jaki wówczas wykonaliśmy, krokiem który tak naprawdę wyprowadził nas poza tereny naszego kraju.
Przyznam szczerze, że spodziewałem się tego, iż "Nuclear Wind", wydacie właśnie u niego. Jednak jak już wiadomo, wylądowaliście u Tomka w Redrum Records. Jak dla mnie, raczej niczego na tym nie straciliście, bo Tomek raczej mocno stąpa po ziemi, i zaczyna ostro bujać się z własną stajnią. Ale, dlaczego nie tam tylko tu?
Też tak myśleliśmy lecz stało się inaczej. Tomek pierwszy zaproponował nam nagranie płyty a że materiał mieliśmy prawie gotowy, nie było na co czekać! Tak naprawdę Vlad zaspał i obudził się gdy kończyliśmy nagrywanie płyty. Trochę to dziwne bo gdy byliśmy w NTEY nigdy nie wspomniał o nagraniu jakiegoś materiału dla niego. A Tomek, po prostu walną prosto z mostu, przedstawił warunki i płyta nagrana dla Redrum666.
Swego czasu, dało się słyszeć, że Vladimir organizował Wam trasę po Europie, gdzie mieliście niszczyć miasta starego kontynentu w towarzystwie FLESHLESS oraz SURGICAL DISSECTION. Sorry, ale się pogubiłem. Wyszło coś z tego? No i oczywiście, jak przyjął się Wasz hałas poza granicami Polski?
Nie ze wszystkiego a to ze względu na nasze obowiązki w szkołach i sam klimat w zespole który nie był wtedy najlepszy. A muza za granicą ma znakomite przyjęcie, można być dumnym z tego faktu.
A skoro przy temacie koncertów jesteśmy, to na pojedyncze sztuki i wizyty na festach od czasu do czasu, raczej narzekać nie możecie.... Choć jak znam życie, ciągle jesteście głodni wariacji na żywca.
Teraz coś krucho z tymi koncertami ostatnio udało nam się zagrać na dziesięcioleciu Isolated i na razie tyle. Głód grania jest bo niewiele u nas gramy. Za to za granicą nie ma na co narzekać ponieważ szykuje nam się wyjazd do Szwajcarii, jeszcze nie wiem dokładnie kiedy. Działania w toku. W Polsce Redrum będzie organizował traskę dopiero na jesień. Bliższych informacji jeszcze nie posiadamy.
W naszym kraju, co chwila gościcie na jakimś splicie. Macie na koncie dzielone płytki z PUTRIDITY i INFATUATION OF DEATH. To mocne ekipy, lecz odmienne stylistycznie. Zatem, czy odpowiadało Wam towarzystwo tych brutali?
Tylko z Putridity dzieliliśmy splita. Z tymi splitami, to faktycznie mi się pojebało - przyp.S Towarzystwo moim zdaniem wyborne. Mieliśmy okazję poznać się na wspólnym koncercie i mogę powiedzieć że to bardzo fajni goście. Nie widzę żadnych powodów dla jakich nie mielibyśmy znaleźć się razem na tym wydawnictwie. A że muzą podchodzą w klimaty grindowe to dało to pewne urozmaicenie na płytce.
Już dobrze nie pamiętam gdzie, ale coś czytałem, że podobno zawędrowaliście nawet do Meksyku, by tam dać się wrzucić na wspólną taśmę z ABRASIVE. Choć Ty sam, raczej wydawałeś się być słabo poinformowany w tej kwestii. Coś się wyjaśniło?
Owszem dotarliśmy aż tam lecz do tej pory nic nam bliżej nie wiadomo o tym wydawnictwie. Jak nie wiedzieliśmy nic tak pozostało do dziś. Nikt nawet nie pokwapił się by podesłać nam chociaż jeden egzemplarz tego wydawnictwa.
Na początku, porównywano Was z takimi tuzami gatunku, jak MORBID ANGEL, KRISIUN czy HATE ETERNAL. Przyznam, że dziś, mało co zostało z tych wyznaczników. No może, trochę przebija tu i ówdzie MORBID ANGEL, ale na "Nuclear Wind", raczej mamy do czynienia z zaczątkiem własnej tożsamości. Mam rację?
Masz zupełną rację. Staramy prowadzić się powoli własną drogą choć jeszcze trochę pracy przed nami. Wpływy zawsze jakieś tam są bo gdy siedzisz już w tej muzie ( nie chodzi tylko o death metal ) kilkanaście lat to jesteś nią przesiąknięty do szpiku kości i coś zawsze przeniknie do utworów. " Nuclear Wind" to właśnie zaczątek tego naszego stylu jakim mamy zamiar uprawiać!!!
8 utworów potężnego, miażdżącego i brutalnego death metalu. Nie da się nie zauważyć, że zarówno same aranże, jak i techniczne aspekty grania, posunęły się znacznie do przodu. Sam zdrowo mieszasz na wokalach, a ty August o ile mnie słuch nie myli he he, dopieprzasz jeszcze szybciej na garach....
Za każdym razem chcę wprowadzić coś nowego do swojej gry. Nie ma możliwości stania w miejscu. Tym razem sama muza jest intensywniejsza tak więc i perkusja jest inna. Prawdę mówiąc niektóre utwory są dla mnie pewnym nowum ze względu na to że nigdy wcześniej nie grałem tak długich blastów a szczerze powiem nie jest to łatwa sprawa tak zagrać i to równo choć wielu bębniażom wydaje się że to nic wielkiego. Ale jakoś niewielu dane mi było słyszeć długodystansowców w tej dziedzinie. A tacy fizyczni jak np: Frost, Inferno czy Sandoval miażdżą swoją grą całe zastępy technikowców pacykarzy.
Wcześniej, korzystaliście z usług białostockiego Hertza. Tym razem jednak postawiliście na Screw Factory. Pierwotnie, coś co miało być dla wielu eksperymentem z nowym miejsce, wyszło Wam tylko na dobre, bo album brzmi bardzo świeżo. Wiesławscy ciągle bardzo dobrze radzą sobie za garami, lecz powoli zarzuca się im wtórność. Skąd ta zmiana? Celowe poszukiwanie odmiany, czy ograniczenie finansów?
To była z góry zaplanowana zmiana. Koszta nie wchodziły w grę ponieważ Tomasz pokrywał całą sesję. Nie chcieliśmy brzmieć tak samo jak na demosach. Po drugie miała być żywa perkusja a nie ddrum. Tym razem mieliśmy również więcej czasu na nagranie i nie martwił się człowiek o jego brak. Janusz to koleś który ciągle czegoś poszukuje, kombinuje z brzmieniem stara się uzyskać za każdym razem inny efekt co wychodzi jemu i zespołom na dobre. Ostatnio nagrywał Preludium ,Spinal Cord i nie można powiedzieć że zespoły brzmią podobnie. Jak tak dalej będzie mu szło to za niedługo zdeklasuje Hertza który przeżywa w tej chwili niedobór nowych pomysłów.
Okładeczkę do "Nuclear Wind" wykonał Wam Krzysztof Iwin - między innymi YATTERING i VADER. Dłuższa znajomość z kolesiem, czy zwykłe zlecenie?
Najzwyklejsze zlecenie. Znaliśmy jego wcześniejszą twórczość tak więc po ogólnych wskazówkach daliśmy Krzyśkowi wolną rękę. A efekt jest dokładnie taki jakiego oczekiwaliśmy. Inna płyta, odmienna okładka, nowa era hehe.
Zdrowo bluźnicie w swoich lirykach, co nie znaczy, że używacie co drugie słowo "satan". Takie tytuły jak "God Perverse" czy "Modern Apostols", raczej mówią same za siebie. Możesz streścić tekstową zawartość nowego albumu? Niech wszyscy wiedzą he he.
Przekaz jest jeden: śmierć i zniszczenie pierdolonych obłudników którzy zatruwają świat swoimi religiami. Zniszczcie ich a będziecie wolni!!!
Podobno, szukając wydawcy, trafiliście do Kmiołka. Muzycznie był jak najbardziej zainteresowany, ale na zdjęciach wyszliście mało przystojnie, i dzrwi do "imperium" zostały dla Was zamknięte he he. Czy nie mogliście sobie przed sesją zdjęciową walnąć pasemek na włosach hie hie?
Sam nie wiem tak dokładnie o co w tym wszystkim chodziło a cała ta sytuacja co najmniej mnie rozbawiła. Boysbandu to chyba z nas już nie będzie ale chociaż death metal nam wychodzi hehe. A pasemka na włosach??? Pomyślimy może na następnej płycie sobie takowe strzelimy i będziemy cool.
No i jesteśmy na finiszu. Powiedz mi brachu, co DECEPTION zamierza robić w nadchodzącym czasie? Wakacje, laski, piwko, czy dłubanie nad nowym materiałem? A, zapomniałbym, wyjaśnij wszystkim, czy to właśnie "Nuclear Wind" jest Waszą debiutancką płytą, czy za taką co dociekliwsi, mogą już uznać "Permanent Torment"?
W tej chwili powoli zaczynamy pracować nad nowymi utworami tak że o jakichś wakacjach i obijaniu nie ma mowy! A naszą debiutancką płytą jest "Nuclear Wind", "Permanent
." jest zbiorem naszych demosów
Mów co chcesz. Reszta miejsca jest Twoja.
Dzięki za wywiadzik, żryjcie gwoździe srajcie żyletkami i słuchajcie death metal!!!!!!!.
-
Skowron
|